Głos rozsądku myśliwego w sprawie rzezi polskich dzików

Wyczerpało się paliwo smoleńskie, a coraz trudniej jest doszukiwać się sukcesów miłomściwie panujących nam rządzących. Co tu robić…, jest! ASF nadzieją na spokojniejsze jutro jedynie słusznych polityków?

Czym jest ASF? To afrykański pomór świń,  wirusowa, posocznicowa choroba świń o przebiegu ostrym lub przewlekłym. Cechą charakterystyczną jest bardzo silna wybroczynowość i bardzo wysoka śmiertelność. Dlatego, popłuczyny Lex Szyszko, chcą wymordować dziki rękoma myśliwych. Czy ma to sens?

Nawet myśliwi zastanawiają się nad tym, kto na górze ponownie zwariował…

 „Szanowni Koledzy Myśliwi.

Zwracam się do Was w chwili wyjątkowej, kiedy to obecna władza postanowiła, że w Polsce mają być wytępione całkowicie dziki. Nasza długoletnia praca hodowlana, która przyniosła efekty w odbudowie pogłowia zwierzyny czarnej, ma być zaprzepaszczona. To nie ma być odstrzał, to nie ma być pozyskanie, to nie ma być redukcja populacji, to ma być masakra.

Ktoś z chorą głową postanowił, że mają być wystrzelane wszystkie dziki, łącznie z prośnymi lochami jak również takie, które już prowadzą młode. Co gorsze, kusi się nas pieniędzmi za tego typu odstrzały.

Drodzy Koledzy Myśliwi, w tej jakże przykrej dla nas chwili przypominam wszystkim o złożonym ślubowaniu myśliwskim, o tym, że przyrzekaliśmy wykonywać polowania zgodnie z zasadami etyki łowieckiej, jak również dbać o dobro przyrody ojczystej. To nie były słowa rzucone na wiatr, to są słowa, które powinny towarzyszyć nam w całej naszej łowieckiej działalności. Zwracam się zatem do Was, abyście odmówili wzięcia udziału w tych nieprzemyślanych, nieskutecznych i niepotrzebnych rzeziach, które w ogóle nie mają żadnego wpływu na rozwój choroby ASF.

Dzik, ten przesympatyczny zwierzak, po prostu stał się celem nagonki obecnej władzy ze względu na to, że nie ma głosu. Bo przecież władza nie powie, że winą za rozprzestrzenianie ASF obarczyć trzeba hodowców, bo hodowcy to wyborcy, to elektorat, to suweren, ich trzeba hołubić, a żeby nie mówili, że nic się nie dzieje w walce z ASF, to wymyślono w chorych umysłach, że trzeba wytępić dziki i w ten sposób rozwiąże się sprawę.

Koledzy przyjrzyjcie się twarzy człowieka, który koordynuje ten cały poroniony pomysł. Jak w lustrze widać, że chłop żywemu nie przepuści. Osobiście, jeżeli ktoś mówi, że trzeba strzelać do ciężarnej lochy, to ja się takiego człowieka, o ile można go nazwać jeszcze człowiekiem, boję.

Koledzy Myśliwi, przyszedł dla nas czas próby, teraz już wiemy, dlaczego tak bardzo chciano podporządkować nasz związek ministerstwu. Mam jednak nadzieję, że w naszych szeregach panuje zasada, że polski myśliwy to przyjaciel przyrody i środowiska naturalnego, a nie bandyta.

Apeluję zatem to wszystkich kolegów abyśmy nie brali udziały w tej niehumanitarnej rzezi, abyśmy przekonali naszych wszystkich kolegów do tego, że udział w takich masakrach jest niegodny nie tylko myśliwego, ale także człowieka.

Wierzę, że polscy myśliwi, którzy od dziesiątek lat budowali pogłowie zwierzyny łownej, nie staną po stronie barbarzyńców, którzy tę wieloletnią pracę w imię tylko celów politycznych, chcą zniszczyć.

Przygotujmy się również do tego, że gdyby obecnym rządzącym przyszło do głowy, aby to kto inny, a nie myśliwi dokonał tej nieludzkiej rzezi, staniemy jak jeden mąż w obronie naszych braci mniejszych.

Z myśliwskim pozdrowieniem

Darz Bór

Marek Porczak, członek Koła Łowieckiego Ostoja w Jarosławiu”


(red.)

FOT. Jerzy Strzelecki <Wikipedia>