Gostycyńskie „Spotkania z historią” i promocja nowej książki śliwickiego historyka, pana Adama Węsierskiego

Piątkowy wieczór przyciągnął gromadkę zainteresowanych powojenną historią naszego powiatu. Wśród zgromadzonych był również Starosta Tucholski, pan Michał Mróz, tym razem w zupełnie innej, niezwykłej roli.

Druga część monografii Adama Węsierskiego nosi tytuł „Sieć agenturalno – informacyjna powiatu tucholskiego w latach 1945 – 1954.

Sylwetki historyka nie będziemy przybliżać, bo stali Czytelnicy i Widzowie doskonale ją poznały, a wszystkich zainteresowanych zachęcamy do skorzystania z naszej przeglądarki, wystarczy wpisać imię i nazwisko autora.

Gostycyn jest drugim po Śliwicach miejscem w którym autor zaprezentował swoje dzieło i nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady. Historyk wykonał tytaniczną pracę, a ta zaowocowała wyjątkowym i niepodważalnym dokumentem. Zanim książka została zaprezentowana już wzbudziła strach u uwikłanych w bezpieczniackie układy agenturalne. Po latach światło dzienne ujrzały fakty od których robi się gęsia skórka, a zbiór konkretnych nazwisk szokuje.Na haniebną listę trafiają nawet osoby powszechnie uważane z zasłużone i cieszące się powszechnym szacunkiem. Z książki dowiadujemy się szczegółów, kto doniósł na kogo, za co i po co. Dowiemy się również skąd brały się lokalne fortuny, które przetrwały nawet do dzisiaj.

Autor nie ocenia tych postaw, jest bardzo zdystansowany, kładzie również wielki nacisk na osoby, które starły się z systemem, pomimo tego, że były wciągnięte na listę agentów, dokonywały celowej dezinformacji aparatu bezpieczeństwa. Niektórzy ponieśli za to wyjątkowe konsekwencje.

Po wykładzie nastąpiła runda pytań ze strony publiczności i odpowiedzi autora książki. Słuchacze wspominali epizody z historii własnych rodzin, dzieląc się informacjami, które w części ujawnił w swojej książce pan Adam. Spotkanie przeciągnęło się do wieczora i zakończyło się rozmowami kuluarowymi oraz możliwością nabycia ciekawej książki. Prócz tego każdy mógł otrzymać dedykację i wyjątkowy prezent – inny, chwytliwy tytuł w postaci innego woluminu.

Gostycyński GOK bardzo rzetelnie przygotował się do tego spotkania, jednak to nie dziwi, bo to miejsce promujące kulturę zawsze było wyjątkowe, choć bardzo rzadko przez nas odwiedzane.

Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich.


Mariusz R.Fryckowski