„Interpelacja radnego” – luki w wiedzy samorządowców?

Podczas piątej sesji RM w Tucholi okazało się, że radni miejscy mają poważne problemy z rozróżnieniem pojęć. Interpelacja, zapytanie, wniosek, wrzucono praktycznie do jednego worka. Sytuacja była na tyle frapująca, że musiała interweniować pani prawnik UMiG – osoba z ogromną wiedzą i doświadczeniem.

Doszło nawet do tego, że przed kolejną sesją radni odbędą przyspieszony kurs kompetencyjny, poprzez lekturę tego, co wspomniana pani prawnik przygotuje im do celów edukacyjnych. Sytuacji smaczku dodaje fakt, że część z zagubionych radnych ma spore doświadczenie samorządowe. Warto zapytać, to jak rządzili dotychczas? Widać wyraźnie , że „organa wykonawcze” mają sporo wyrozumiałości i… niezły ubaw.

Zanim radni poznają szczegóły poznajmy znaczenie pojęcia  – interpelacja, co powinno pomóc w zrozumieniu definicji odrobinę wcześniej.

Interpelacja – (łac) interpellatio, inaczej – przerwanie.

Interpelacja radnego, to najoględniej mówiąc przysługujący na mocy statutu danej jednostki samorządu terytorialnego indywidualny środek kontrolno-interwencyjny, za pomocą którego radny może domagać się od organu wykonawczego podjęcia określonych działań w sprawach jednostki samorządu terytorialnego, w tym w szczególności – udzielenia informacji na interesujący go temat, który jej dotyczy.

W związku z tym, warto sprawdzić, czy radny składający interpelację ma wiedzę pogłębioną o statut danej jednostki samorządu, aby nie palnął kolejnej gafy.

Bycie radnym trudna sprawa? Trzeba się uczyć pojęć i to ze zrozumieniem!


(mrf.)

RSS
Follow by Email
Facebook