Jesteśmy pierwszym medium, które wjechało na teren obwodnicy Płazowa!

Na dźwięk hasła „obwodnica Płazowa”, tucholanom przyspiesza serce i rośnie ciśnienie krwi, cóż, nie ma się czemu dziwić, my staramy się o podobną inwestycję od pół wieku.

Skanska – wykonawca, ostro wzięła się do roboty, a ta pali się w rękach jej pracowników. Nikt nie podpiera łopaty, nikt nie śpi na stercie desek, wszyscy, jak mrówki pracują na realizacją ważnego zdania, które według jednych jest kluczowym, według innych, niepotrzebnym marnotrawieniem publicznych pieniędzy. Gdzie leży prawda? Zapewne jak zawsze, gdzieś  po środku. My wiemy jedno, inwestycja dobiega końca, a bycie pieszym w Płazowie, to gra w rosyjską ruletkę, ruch jest ogromny, maleje tylko nocą, ale ryzyko bycia plamą krwi na szosie jest ogromne.

Mieszkańcy oczekują zakończenia inwestycji z wielkim przejęciem, po wielu latach, już wkrótce odetchną i to dosłownie. Widać wyraźnie, że gmina Lubiewo ma operatywnego wójta, który choć nie ma maszynki do produkcji pieniędzy, dostrzegł problem i zrobił wszystko to, co możliwe, aby obwodnica nie podzieliła losu tej wirtualnej z Tucholi.

Efekt? Dzięki uprzejmości kierownictwa firmy Skanska, jako pierwsze regionalne medium, mogliśmy wjechać na nową drogę.

 


(red.)