Jesteśmy wstrząśnięci, choć niezmieszani – nowe tereny inwestycyjne w Tucholi?

Przy tej tablicy nawet James Bond miałby wątpliwości, w kogo wymierzyć swojego Waltera PPK, gdyby chciał dociec, o co tutaj chodzi (licentia poetica). Przy naszej „ukochanej”, pełnej sprzeczności ulicy Świeckiej, nie tak dawno pojawiła się wspaniała tablica, informująca biznesmenów o tym, że w swej wielkiej szlachetności, Gmina postanowiła zerwać woal zacofania ekonomicznego i zainwestować w jakiś „geszeft”. Myśl słuszna, choć kieszenie puste, jednak udostępnienie terenu, to już coś. No i właśnie rodzi się problem, o który teren, tak właściwie chodzi?

Ponieważ nikt nie miał najmniejszej ochoty odwiedzić lokalnego urzędu, a tym bardziej wykonać doń telefonu, zaczęliśmy spekulować. Tablica stoi w takim miejscu, że skojarzenia mogą być wyłącznie dwa.

 

Pierwsze – chodzi zapewne o grunt, do którego dochodzi świeżo wybrukowana „jezdnia” o długości jamnika. Miejsce to umiłowali lokalni policjanci, „zasadzając” się tam, na niesfornych kierowców.

 

Nie, to nawet w Tucholi jest niemożliwe, pomysł odrzuciliśmy, jako zbyt śmiały.

 

Drugie – to pewnie chodzi o ten kawał pola, na którym ostatnio szaleli „kurkowcy” całego świata. – Pada przypuszczenie. Ostatecznie zgodziliśmy się z tym pomysłem. Zupełnie niezły skrawek w środku miasta, można nawet wybudować kolejny park, bo z firmami raczej będzie kłopot, klienci bać się będą lądującego śmigłowca LPR-u. I choć kieruje nim kilkanaście komputerów, wszystko może się zdarzyć.

 

 Niewiele, ponad dwa hektary, gdzieś w pobliżu nieszczęsnej, przekrzywionej tablicy z mętną informacją, a zaledwie dwa kilometry dalej…, bezpowrotnie rozpada się majątek umiejscowiony na prawie 40 hektarach- pomnik gierkowskiej epoki, która miast wytwarzać stolarkę budowlaną, kręci dzisiaj: senatorskie słodycze, buduje szałasy i skleja tekturę. Kiedyś archeologowie w tym miejscu będą się latami głowić, co tutaj wybudowali „ludzie pierwotni”.

 

Cóż, samo życie, a bezrobocie pogłębia się i będzie tylko gorzej…, może i ten dowód nieudolności władz wystawimy na sprzedaż?

 

Mariusz R.Fryckowski

RSS
Follow by Email
Facebook