Jeździmy coraz gorzej, tucholska drogówka bije na alarm!

Po ferworze marketowych zakupów zapominamy o ostrożności, jeździmy na pamięć, popełniamy elementarne błędy! Tak w luźnej interpretacji, informował radnych powiatowych Komisarz Wiesław Gapa, Komendant KPP w Tucholi, podczas czwartkowej sesji.

No i stało się! Kierowcy powiatu kompletnie zepsuli dotychczas zupełnie dobre, policyjne statystki. Dopadła nas plaga stłuczek i kolizji. Są zbyt częste i jak się okazuje, wynikają z braku uwagi kierowców i nawet policyjny garnizon niczego tutaj nie zmieni. Sytuacji nie poprawiają roboty drogowe prowadzone na DW 240, czego świadkami jesteśmy każdego dnia. Zdecydowanie brakuje nam wyobraźni, ciągle działamy w myśl zasady „może się uda”, niestety nie zawsze, a nawet jeżeli, to współuczestnikom ruchu cierpnie skóra lub mają stan przedzawałowy jeszcze godzinę po zdarzeniu. Bardzo niebezpiecznie zrobiło się na zwykle spokojnych ulicach: Witosa i Przemysłowej, którą kierowcy traktują obecnie jak objazd, wiecznie zakorkowanego ronda. Niestety, kompletnie nie sprawdza się objazd ronda od ulicy Bydgoskiej, przez PKS, Słoneczną do Świeckiej. Po pierwsze, kierowcy pomimo naszych informacji kompletnie nie wiedzą o tej możliwości, po drugie, stan tej drogi jest zły. Cieszą się wyłącznie przedsiębiorcy, których biznesy usytuowane są w pobliżu ronda.

Sporo kłopotów sprawiają kierowcom okoliczne parkingi usytuowane przy marketach. Miejsca wyznaczone liniami są zbyt wąskie dla współczesnych aut, ruch utrudniają również piesi, którzy nagminnie wchodzą w promień skrętu manewrujących samochodów.Kierowcy tych aut nie zdają sobie sprawy z tego,że w tzw. martwym polu znajduje się pieszy, często starszy lub matki z dziećmi.

Dziwi fakt, że stosunkowo niewiele jest zdarzeń z powodu złej nawierzchni. Poruszono też kwestię naszej nieszczęsnej „Napoleonki”, policjanci nie mają zastrzeżeń do stanu drogi, bo rzeczywiście po remoncie wygląda nieźle, ale jakimś cudem wszystkim umyka fakt,że ta droga jest bardzo wąska i praktycznie nie ma pobocza. My otrzymujemy liczne zgłoszenia, że kiedy dochodzi do wymijania , zwłaszcza z dużym pojazdem, zepchnięcia z drogi zdarzają się notorycznie. Na tej drodze każda prędkość stanowi ryzyko.Kiedy dodatkowo staje się śliska, może wydarzyć się wszystko. I wiemy, że w takich sytuacjach auta w rowie, są widokiem nader częstym.

Zupełnie słusznie podkreślono fakt, który my przytaczamy od lat, że inwestor i wykonawca kompletnie pomijają tworzenie zatok dla policyjnych patroli. „Napoleonka” jest jedną z wielu dróg, gdzie zwyczajnie nie można ustawić rejestratora prędkości, jest to niebezpieczne dla funkcjonariuszy. Dlaczego tak jest?

Jeździmy źle, jednak różnie to wygląda w rożnych grupach wiekowych.  Zakapturzona głupota z muzyką na pełny regulator, telefonem komórkowym w jednej ręce i papierosem w drugiej, a  która jest przekonana o swoich wyjątkowych umiejętnościach za kierownicą, stanowi największe zagrożenie, pospołu z ludźmi w wieku średnim:

I ostania już informacja, najwięcej zdarzeń odbywa się w godzinach pomiędzy 10:00, a 14-stą i nie jest prawdą, że najgorzej jest w targowe wtorki. Statystyki mówią jasno, drogowa głupawka dopada nas w poniedziałki i piątki.


(red.)