Kawa z TOKiS-em. WINDĄ BLIŻEJ DO… STAROSTWA?

Jak podają niektóre źródła, już cesarz Neron jeździł windą! Fakt, przypominała stary wiejski żuraw z tym, że na jednym z końców nie było wiadra, a… fotel. Później było już normalnie, władca do fotela, niewolnicy obciążali drugi koniec i delikwent trafiał do komnaty pałacu na pięterku.

Skoro Neron mógł, to dlaczego nie można podobnego ustrojstwa zamontować w budynku starostwa? Unia sypnęła, pojawił się kolejny projekt 50/50, a co, nie można? Wszystko z myślą o kochanych interesantach ze specjalnym naciskiem na niepełnosprawnych, którym betonowy podjazd z pewnością nie wystarczy i tutaj jest pełna zgoda. Gdyby przyszły dźwig sięgał  parteru, nie ma sprawy, ale z zawiłej przemowy Pana Starosty, z trudem można wywnioskować, że winda pojedzie aż do trzeciego poziomu! Konia z rzędem temu, kto na górze widział kłopotliwego petenta! Teraz się to zmieni, doświadczeni przez los, będą wreszcie mieli możliwość wjechania na górę i tęgiego obsztorcowania lub pochwalenia władzy za dobrą pracę, względnie za przewiny.

Winda będzie służyła głównie urzędnikom i nie ma tutaj żadnego odkrycia, za wszystko zapłacą…, wiadomo kto, w efekcie my, choć naszym pieniądzem obróci jak zawsze „Brukselka”. Ciekawi tylko, skąd starostwo weźmie drugie 50%? To jakoś nam uszło.

Nikt nie wie, czy winda będzie wewnątrz budynku, czy na zewnątrz. Zdrowy rozsądek nakazuje instalację na zewnątrz przy elewacji, no chyba, że wykonawca zacznie przebijać stropy, wtedy z pewnością praca urzędu zostanie utrudniona, lub wręcz uniemożliwiona. Ponieważ w starostwie parter jest najbardziej obleganym miejscem przez interesantów, może warto być oryginalnym i wybudować windę jeżdżącą w bok? Sukces medialny murowany i tylko można mnożyć obawy, że obywatele rozzuchwalą się i zażądają dla odmiany od Burmistrza Tucholi, by ten wybudował im ruchome chodniki.


(red.)

Fot. WP-Tech