Kiedy ścieżka rowerowa przecina chodnik dla pieszych

Podobno trwa remont tucholskiego odcinka DW 240, problem w tym, że na placu budowy hula wiatr,  a zamiast niego mieli pracownicy firmy Skanska, resztę tej historyjki wszyscy znamy, ale to, co już wybudowano może zadziwić każdego, kto korzysta z roweru i… nóg.

Rzecz dotyczy chodnika, który prowadzi w stronę Małpiego Gaju, czyli  lewej strony ulicy Świeckiej. Pomińmy wymownym milczeniem brakoróbstwo przy układaniu kostki, dodajmy, dwukolorowej. Różnica kolorów jest oczywista, ponieważ wyraźnie oddziela część chodnika przeznaczoną dla rowerzystów i pieszych. Jednak wszystko zmienia się na wysokości wejścia do pobliskiej szkoły, gdzie następuje dwukolorowy „przeplot”. To, co służyć ma rowerzystom staje się miejsce dla pieszych, a to co dla rowerzystów, staje się chodnikiem, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ciekawa wizja planistów ciągnie się przez długość ulicznej zatoki, która bez wątpienia jest elementem koniecznym dla prawidłowego działania infrastruktury drogowej.

Jaki jest efekt tego pomysłu? Żaden. Użytkownicy wykazują więcej rozsądku, niż ci, co stworzyli ten precedens, kolorów nie honorują i… słusznie.

Taki lokalny folklor…, budzący uśmiech niedowierzania.


(red.)

RSS
Follow by Email
Facebook