Kilka dni temu przy Piastowskiej w Tucholi…, wracamy do sprawy aktu wandalizmu, poruszając wątek samoobrony

Kilka dni temu przy Piastowskiej w Tucholi, agresywny mężczyzna zniszczył stojak dla rowerów, uszkodził i zanieczyścił samochód jednego z mieszkańców, który właśnie wyprowadza się do Gdańska (będzie miał wspomnienia, szkoda gadać) , próbował nawet rozbić witrynę w pobliskiej kwiaciarni.

Policja poinformowała w swojej prasowej notatce, że dzięki mieszkańcom, udało się delikwenta (tucholanina) skutecznie namierzyć i zatrzymać. Niestety, nie do końca jest to prawdą. Nie był pod wpływem alkoholu, tym bardziej pod wpływem narkotyków, ale leczył się psychiatrycznie. Według naszych ustaleń, dzień wcześniej, opuścił mury zakładu psychiatrycznego.

Miejsce w którym doszło do zdarzenia jest gęsto zaludnione, to blokowisko. Wiele osób obserwowało te chwile z okien, mało tego, nawet je filmowały, niestety, nie zareagowali, prócz jednej osoby, bezpośrednio zainteresowanej ratowaniem dobytku. Wniosek? Kompletna znieczulica mieszkańców ulicy i właśnie ten fakt warto odnotować. Mamy wszystko i wszystkich w nosie, bo nas to nie dotyczy, z to chętnie obserwujemy, bo to takie interesujące i… bezpieczne z pozycji własnego mieszkania. Taka mentalna pozostałość z czasów komuny… nie wychylać się, bo można ucierpieć? Jutro coś takiego może przytrafić się Tobie, jak wtedy się poczujesz?
I choćby z tego powodu, powinniśmy mieć prawo obronić się sami, odpowiednimi do tego narzędziami. Niestety, zostaliśmy rozbrojeni i żyjemy w ułudzie, że nic nam nie grozi.

Jest inaczej!

Jedna z Czytelniczek komentuje…

Na osiedlu Cegielniana na którym mieszkam parę lat temu pewien Pan pod wpływem alkoholu uszkodził kilka samochodów ja dobra sąsiadka zadzwoniłam na policję z tego powodu chodziłam parę razy do sądu ten pan nie może na mnie patrzeć a sąsiedzi a poszkodowani mi nawet nie podziękowali że mogli dostać odszkodowania bo było to w nocy i chyba lepiej się nie wtrącać.

To przerażające stwierdzenie, niestety , podzielane jeszcze przez wiele innych osób: lepiej się nie wtrącać, bo można być publicznie napiętnowanym i dodatkowo wzywanym przez policję, sąd itd.

To kuriozalne, gdzie dzieje się zło, trzeba reagować, a nawet interweniować, prawo takie sytuacje dopuszcza, zwłaszcza, gdy jest zagrożone czyjeś życie! Obawy przed sąsiadami? Jeżeli kryją pospolitego bandziora, stają się moralnie współwinne, jeżeli tego nie pojmują, świadczy to tylko o tym, z jak wielkim problemem społecznym mamy do czynienia. Niestety, takie postawy najczęściej są spotykane w małych społecznościach pt. „wszyscy się znają„.

Obawy przed policją i instytucjami prawa? To jakiś absurd! Policja, podobnie jak sąd, to zwyczajne urzędy o innej specyfice działania, ot i wszystko. Celem tych instytucji jest ustalenie faktów, świadkowie są do tego niezbędni, czy to aż taki problem? Być może kiedyś właśnie tak było, zwłaszcza, że dawne budynki, policyjne nie zapewniały anonimowości. Dzisiaj jest inaczej! Nawet w Tucholi! Obecnie, nowa komenda policji w Tucholi dysponuje takim planem rozmieszczenia ciągów komunikacyjnych i pomieszczeń, że sprawca i świadek nigdy się nie spotkają.

Wrażliwość na cudzą krzywdę, to tak oczywiste odczucie, wręcz fundamentalne, zwłaszcza teraz, kiedy stoimy w przededniu rozprzestrzenienia się po kraju, fundamentalistycznej, muzułmańskiej zarazy, która nie uznaje żadnych wartości z wyjątkiem maczety, noża i karabinu. Pierwsze tego oznaki, choć sztucznie wyolbrzymiane przez media, już mamy, ale nie łudźmy się, nowy typ przestępczości dotrze i do nas. Co wtedy? Również odwrócimy wzrok mówiąc, że nic złego się nie wydarzyło?

Kilka dni temu mieliśmy do czynienia z człowiekiem niezrównoważonym, czyli…, nie spotka go żadna kara, nawet wtedy, gdyby kogoś… zranił!!!

Na prawym marginesie, od kilkunastu tygodni, włączone są specjalne ankiety, które właśnie poruszają problem naszego bezpieczeństwa i ewentualnego dostępu wolnego (akurat) obywatela w razie potrzeby, do  środków przymusu bezpośredniego we własnej, lub bliźniego obronie. Warto się z nią zapoznać i głęboko zastanowić, biorąc pod uwagę sytuację nie tylko na świecie, ale również w POLSCE.

Niektórzy mieszkańcy Tucholi i okolic już to zrozumieli i uczą się trudnej sztuki samoobrony oraz nabywają nowych umiejętności – posługiwania się dowolna bronią strzelecką w ramach klubów strzeleckich. Wszystko odbywa się w majestacie prawa.  Wobec braku zasadniczej służby wojskowej, te działania są słuszne i mają uzasadnienie, również na wypadek wybuchu wojny. Broń służy do obrony przed agresorami, póki co, to właśnie oni nią dysponują.


(mrf.)

 

Tuchola. Policjanci szybko ujęli wandala