Kochajmy studzienki, tak szybko ludzie w nie… wpadają? Problem rozwiązany!

Przypomnijmy. 20 kwietnia br. TOKiS – PRESS zajął się pozornie błahą sprawą – studzienki, która stanowiła zagrożenie dla pieszych. Nie, nie, studzienki nikt nie ukradł, zniknęła tylko, albo aż, tylko jej pokrywa. Dzielny, okoliczny ludek, wykorzystał dziurę… jako utylizator śmieci.

Ulica Kopernika w Tucholi, od strony Sępoleńskiej zaczyna się sklepem spożywczym, a właściwie tym, co po nim pozostało. Sklep z tradycjami, kiedy go zamknięto, lokalny „świat”, uwielbiający „nawadniać się na potęgę” ogłosił żałobę, prawie narodową.

Koszmarek niczym niestrudzony stoi sobie w cieniu drzew, ale tuż za nim… historyjka obrazkowa:

13007216_268258926847121_2591230435032724126_n

13043409_268258936847120_5483747865021552392_n

13061989_268259046847109_8993216954975785558_n

****

Problem wreszcie rozwiązano i to skutecznie. Lepiej późno, niż wcale.

__________________

(red.)

RSS
Follow by Email
Facebook