"Kochamy fotoradary w Gminie Gostycyn" – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

"Kochamy fotoradary w Gminie Gostycyn"

525310_353406634770684_612057538_nPowstała nowa strona internetowa, której zadanie jest jasne. To spontaniczna akcja, jak mniemam kierowców z rejonu Gostycyna. Absolutnie zrozumiały krok, wobec powszechnego polowania na kierowców, które rozpoczął jedną nieprzemyślaną decyzją minister Vincent Rostowski. I maszyneria ruszyła, a że dostało się strażnikom? Cóż, gdzie drwa rąbią, tam wióry…

Tak bywa, zwłaszcza w tak wariackich dla kierowców czasach. Od dłuższej chwili towarzyszę strażnikom gminnym z Kęsowa i przyglądam się ich ciężkiej pracy w każdej sytuacji, przyznać muszę  że dość egzotycznymi wyczynami wydają się być te, które założyciele witryny ukazują. U jednych mogą budzić uśmiech, u innych politowanie, u mnie zdziwienie. Jednak to kwestie, które owszem mogę skomentować, ale czy oceniać? Po co? Skoro zrobili to za mnie inni, przygodni ludzie, którzy ot tak, zwyczajnie, po staropolsku nie dają sobie w kaszę dmuchać.

 http://youtu.be/2Ac0sy67Aww

http://youtu.be/C0CJNyg-PBY

Skoro zabronione jest korzystanie z urządzeń popularnie zwanych antyradarami, to nie ma nic zdrożnego w tym, że do pozornej walki z wiatrakami (radarami) wykorzystuje się Internet, czy CB-radio. Tak właściwie to doskonały pomysł, ponieważ przynosi zamierzony  skutek w pracy prewencyjnej każdego funkcjonariusza, który rozumie to, że nie kasuje kierowcy po to, aby wyłudzić  pieniądze, a po to, aby uchronić bliźniego przed najgorszym. Jeżeli jest inaczej, to funkcjonariusz staje się nikim innym, jak pospolitym „przebierańcem”.

Przedstawione na filmach postawy są skrajne. Przerażenie może budzić fakt, że w innych miejscach na mapie Polski może być tak samo! Czy nazbyt wiele władzy nie powierzono ludziom, którzy nie mają nad sobą kontroli?

To nie jest istotne, najważniejsze jest załatanie dziury w budżecie rządu. Obliczono, że każdy polski kierowca musi w tym roku otrzymać mandat w wysokości 200 złotych.

Akcja trwa, niestety spali na panewce ponieważ Polacy zaczynają jeździć zgodnie z przepisami, a to za sprawą ogólnopolskiej akcji pt. „Pieprz radary”. Jak reaguje przewidująca władza? Właśnie z Policją zmienia taryfikatory i uzależnia kwoty mandatów karnych od stanowiska pracy i zarobków.

 

To nie jest chore, to… patologia, jakich wiele jest w tym kraju.

 

(mrf)