Komentarz antypolityczny: Mistrzowskie zagranie Tuska – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Komentarz antypolityczny: Mistrzowskie zagranie Tuska

tusk_czyli_wladza_nie_dla_idiotowTusk, jak na wytrawnego polityka – spryciarza przystało wbił swoim oponentom spory kordzik w plecy, wywołując wrzawę kwestią finansowania partii z budżetu państwa.

Cóż, sytuacja powoli ulega zmianie, w sondażach PIS wyprzedził PO i obecnie prowadzi z 13 procentową przewagą. Populistyczne hasła PIS-u, totalna krytyka, granie na emocjach Polaków przynoszą efekty, jednak to chwilowa tendencja, która za sekundę stanie się przeszłością. Dlaczego? Tusk jak na wytrawnego polityka – spryciarza przystało wbił swoim oponentom spory kordzik w plecy wywołując wrzawę kwestią finansowania partii z budżetu państwa. Doskonale wie, że ten krok jest również dla PO niewygodnym, zwłaszcza po odkryciu przez dziennikarzy faktu o wydatkach partii na pospolite bzdury i łajdactwa. Nie przejmuje się tym kompletnie wiedząc, że je jego pomysł przyniesie społeczną aprobatę, jak zawsze w tej kwestii. Oczywiście to burza w szklance wody, ale samo wywołanie dyskusji przyniesie sondażowe wyrównanie.

Dobrą passę premiera wywołała decyzja o tym, że on sam nie będzie brał udziału w wyścigu do europejskich zaszczytów, mając medialnie, ( w co nie wątpię) szczytny cel – pozostać w kraju być patriotą na pokaz. Dlaczego tak ważne decyzje zapadają właśnie teraz? To oczywiste, wrogiem jest PIS i należy w mniemaniu PO zrobić wszystko, aby tę partię zdeklasować, zniszczyć, wyśmiać, zjeść i wydalić.

Niejaki Dziewulski – dawny superglina , a obecnie emeryt z ciągotami, przyczepił się do tego, że w Dniu Dziecka Kancelaria Premiera Rady Ministrów zaprosiła rodziców wraz z pociechami na dzień otwarty. Chętnych było ponad 11 tysięcy – tyle ludzi weszło na rządowy teren. Część z nich – 1,2 tys.  – zwiedziła siedzibę prezesa Rady Ministrów. Każdy z tej grupy mógł wejść do gabinetu premiera, na salę posiedzeń Rady Ministrów. Ci, którzy do siedziby się nie dostali, mogli pochodzić po terenie KPRM, w tym po parku. Co najlepsze wszystko za osobistą zgodą samego Tuska. Dziewulski skrytykował tę decyzję, czy słusznie? Z punktu widzenia fachowca od ochrony z pewnością tak. Dlaczego Tusk dopuścił do takiego zaniedbania?

A kogo ma się bać? Sympatię tamtych zwiedzających zdobył szturmem, resztę zrobiły media, bo tak naprawdę, to przecież wszyscy kochamy Naszego Pana Premiera, pani Jadzia z mięsnego także, bo… jak nie, to wyleci z roboty.

 

(mrf)