Komu mają służyć parkingi przed urzędami?

Idiotyczne pytanie, to oczywiste, że pracownikom tych urzędów, wszak potencjalny petent całe życie musi kombinować?

Otóż wyobraźmy sobie fakt, że świat się odrobinę zmienił i każdy urząd pełni rolę służebną wobec nie petenta, a mieszkańca, który jest współszefem każdej instytucji, zarówno państwowej, jak i samorządowej. Dobre nie? Jeżeli urzędnicy myślą inaczej, oznacza to, że mają problem z wyjściem i to o własnych siłach, z czasów głębokiej komuny, do której właśnie powracamy, za sprawą naszych umiłowanych przywódców ze „stolycy”.

Tak, czy inaczej, parkingi są nasze, możemy się miłościwie zgodzić na to, aby pracownicy urzędów wydzielili sobie gdzieś za „pakamerą” maleńki plac i parkowali swoje auta, o ile nie mieszkają w mieście. Co z resztą? Albo pieszo, albo na rowerach, skoro autor tekstu może…

Jak demokracja, to pełną gębą.


(mrf.)

Dodaj komentarz