Koncert finałowy IV Letniego Festiwalu Organowego w Tucholi

Przez wiele tygodni w każdą niedzielę mieliśmy niebywałą wręcz możliwość wsłuchiwania się w utwory najwybitniejszych kompozytorów świata i to nie wyjeżdżając z naszego miasteczka. Nie trzeba było biletów, pieniędzy, dzięki licznym sponsorom, przyjaciołom festiwalu wszystko czwarty już raz udało się na przysłowiowy medal.

Dyrektorem festiwalu od lat jest Błażej Musiałczyk – postać nietuzinkowa – człowiek bez pamięci zakochany w muzyce i w…, dobrze, tutaj lepiej ugryźć się w język (śmiech). Współpraca z panem Błażejem, to czysta przyjemność, podobnie jak z innymi osobami zaangażowanymi w cykl tych pięknych koncertów. Tuchola nie jest wyjątkiem na muzycznej scenie Polski, podobne festiwale robią furorę w całym kraju i świetnie!

W dzieło przekazu medialnego zaangażowało się sporo osób. Pomimo tego, że sponsorem medialnym festiwalu w tym roku był TOKiS – PRESS, nie można nie wspomnieć o naszych koleżankach i kolegach z sąsiednich redakcji: Tygodnika Tucholskiego, Reportera-24, Tucholanina.pl, Tucholainfo.pl. To świetni ludzie, którzy doskonale wykonali swoją pracę upowszechniając kulturę, tę przez największe „K”. W koncerty zaangażowało się sporo sponsorów – wspaniali ludzie, którzy są gotowi wysupłać kilka groszy, aby mieszkańcom zrobić taką niespodziankę. Docenili ten piękny gest, przybywając coraz liczniej do świątyni pw. Bożego Ciała w Tucholi. Niektórym z tych osób poświęciliśmy końcową sekwencję naszej relacji filmowej.

Dla wielu zaskoczeniem jest to, że organy właśnie w tym kościele są tak dobrym instrumentem i potrafią odtworzyć dosłownie każdy dźwięk. I ta akustyka, nasza radość i przekleństwo. Muzyka brzmi przepięknie, niestety wypowiedzi osób zamieniają się w niezrozumiały dla odbiorców dźwięk. Co, tam, przecież nie to jest ważne, a muzyka i intencje, a te są najbardziej czyste z możliwych. W tym roku mieliśmy kolejny już raz niebywałe szczęście, każdy koncert i poszczególne utwory zapowiadała pani Marzena Tyrańska – pedagog, dyrygentka, pasjonatka muzyki. Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko tego, aby w przyszłym roku odbyła się V edycja tego świetnego festiwalu z tak dobrym narratorem.

Nie zapominajmy też o tym, że artyści i publiczność odnaleźli swoje miejsce dzięki uprzejmości Naszego księdza Irka, od którego wszystko się zaczęło – w imieniu wszystkich składamy SERDECZNE BÓG ZAPŁAĆ.

Przed nami ostatnia, niestety mocno opóźniona ( nie z naszej winy ) relacja z ostatniego w tym roku koncertu z cyklu Letni Festiwal Organowy.

Panie, panowie – zapraszamy!

______________________

Mariusz R.Fryckowski