Konkurencja, dziki kapitalizm, czy lenistwo urzędnika?

Ulica Piastowska w Tucholi, wyróżnia się tym, że wzdłuż niej prosperuje i to od lat mnóstwo placówek handlowych. W większości znajdują się one w prywatnych rękach. Część z nich istnieje od dawna. od czasu, do czasu coś się zmienia. Owe zmiany dotyczą zwykle jednego, dwóch obiektów, jednak tym razem sytuacja wygląda bardzo dziwnie.

Nie licząc słynnego PSS-owskiego „Blaszaka”, przynajmniej w jednym ze sklepów,przy tej ulicy, można zaopatrzyć się w alkohol. Tak było jeszcze kilka p4tygodni temu. Ten sklep istnieje od wielu lat, wsławił się tym, że jest czynny do 23:00. To już przeszłość, ponieważ tuż obok pojawił się dziwnym trafem drugi sklep z podobnym asortymentem. Ktoś powie… konkurencja, zyska klient. Myślenie jak najbardziej prawidłowe, ale…, ktoś chyba sprawy do końca nie przemyślał. Owym kimś był urzędnik, który przyklepał pomysł i wydał pozwolenie na handel alkoholem w tym miejscu.

p3Jaki będzie skutek działalności obu sklepów? Zadowolony klient? A może oba sklepy nie osiągną zamierzonych zysków i splajtują? Efekt, kolejni bezrobotni, kolejne tragedie w rodzinach.

Wniosek? Urzędniku włącz myślenie, a kiedy masz wątpliwości, zrób wizję lokalną, za to ci płacimy!

___________________

(red.)