„Kowal zawinił, Cygana powiesili” – TO NIE OCZYSZCZALNIA ZEPSUŁA POWIETRZE NAD MIASTEM- PREZES PK PROTESTUJE.

No i się zagotowało, jak zawsze, kiedy skład powietrza nad miastem się zmienia .Pierwszym podejrzanym, osądzonym i skazanym, jest Przedsiębiorstwo Komunalne w Tucholi. Otóż nie tym razem drodzy korespondenci…

Po materiale: Mieszkańcy Tucholi skarżą się – „SMRÓD W MIEŚCIE JEST NIE DO WYTRZYMANIA!” ,

skontaktowała się z nami Prezes PK w Tucholi, Pani Małgorzata Oller, to ważne, kiedy dba się o dobre imię swojej firmy. Zaprotestowała i to skutecznie, zaskoczenia nie było, ponownie, jak w latach ubiegłych o tej porze, miasto zasmrodził rolnik, który wywiózł na swoje pola gnojowicę. To taki niemiły akcent już od dawna nieznany w świecie, który kultywuje się w wśród niektórych polskich gospodarzy, że kiedy mocno śmierdzi, to gleba nagradza ich świetnymi zbiorami. To trochę, jak z wypalaniem traw, „ociec tak robili, dziadki tyż, to i młody taki bydzie”.

Efekt? Wniebowzięci ci wszyscy, którzy w mieście mają szczelne okna. Pani Prezes mówi jasno i dobitnie, jak jest, ba, mało tego, natychmiast przygotowała szkic, który trafił do naszej redakcji.

I sprawa się wyjaśniła, wiemy kto, wiemy już gdzie i zastanawiamy się nad tym, jak można być tak nieodpowiedzialnym i tego świństwa natychmiast nie zakopać?

Dodatkowo, Pani Prezes poinformowała nas o tym, że wpierw w przepompowni w Cekcynku do zawartości urządzeń dodano specjalnego środka, który wiąże lotny siarkowodór ( wymowny powód wydobywających się smrodów), prócz tego również w naszej oczyszczalni pojawił się ów środek. Papierkiem lakmusowym jest to, że w nowym, świeżo wybudowanym kolektorze przy stacji paliw BP, smród zniknął!

Czyli… „Kowal zawinił, Cygana powiesili”, kowalem okazał się rolnik – który zasmrodził miasto, a zachowując poprawność polityczną, Rom, nie miał z tym niczego wspólnego. Mamy też i świetne wiadomości, ponieważ oczyszczalni przyznano już 18 milionów na modernizację i dodatkowo inwestycja ma już swoich szefów. Wniosek jest bardziej, niż optymistyczny – będziemy mieli oczyszczalnię „nówkę”, ale jeszcze trochę cierpliwości, miejmy nadzieję, że bez smrodu.

Teraz należy posypać głowy popiołem i przeprosić, firma PK stanęła na wysokości zadania robiąc nawet więcej –  monitorując to, co się wydarzyło, skutecznie się broniąc. Pani Prezes w roli menadżera jak zawsze się sprawdziła,co również nas cieszy.

Tak, czy inaczej, wszystkich mamy „na oku”.

Problem rozwiązany w trybie natychmiastowym.


(mrf.)