Księża na celowniku oszustów!

I mamy kolejne oszustwa, które są swoistą odmianą alotropową tych „na wnuczka”. Znając sprawność organów orzekających w podobnych sprawach, sprawcy natychmiast wyjdą na wolność, pomimo nakazu obowiązkowego „stawiennictwa”, nawet pięć razy w tygodniu w pobliskiej komendzie.

Oszuści działają dość schematycznie, podając się za szefów np. firmy internetowej, która oferuje reklamę parafii w bardziej, niż wirtualnym, bo nieistniejącym portalu internetowym. A ponieważ mamy kryzys Kościoła jako instytucji (mniej powołań, afery pedofilskie itd.), ma to swoje przełożenie na stan faktyczny. Nawiązany dialog oszuści wykorzystują kolejny raz, dzwoniąc i domagając się od potencjalnych ofiar zapłaty za usługę, powołując się na „umowę”, która rzekomo została zawarta, podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.

Księża zastraszani konsekwencjami sądowymi, płacą. Do tej chwili, taka sytuacja wydarzyła się na Dolnym Śląsku. Przełożeni księży sprawujących posługę w parafiach, właśnie są informowani przez swoich przełożonych, o nowej metodzie oszustwa.

Czyżby piekło przeżywało kryzys ekonomiczny i rękoma swoich wyznawców, zaprzęgło do niecnej roboty szeregowe  diabły? Tylko patrzeć, jak anielskie chóry – policjanci, wybawią duchownych z opresji.

Ot, taki ciekawy mariaż, do niedawna (za komuny) kompletnie niepasujący do polskich standardów.

Czuj duch, szatan czyha wszędzie?

____________________

(mrf.)