Licz się z tym, że odwiedzi cię wojsko…

Ewentualny konflikt zbrojny poprzedzony jest rożnymi procedurami armii. Ich cel jest oczywisty – określenie potencjału obronnego państwa.

Wojnę wywołują politycy, jednak za wszystko płacą obywatele i to wszystkich stron ewentualnego konfliktu. Przy skomplikowanej sytuacji, pomiędzy Polską, a Sowietami, armia zdecydowała się zajrzeć do garażu przeciętnego Polaka.

 To według wojskowych standardowa procedura. Jest ona od lat stosowana we wszystkich państwach NATO. Płk Tomasz Szulejko, rzecznik Sztabu Generalnego WP, że odwiedziny wojska nie są żadną wielką akcją.

– Realizujemy wcześniej zaplanowane szacowanie potencjału; określamy zasoby, którymi będziemy dysponować w razie ewentualnej sytuacji kryzysowej – mówi.

Wojsko chce spisać autobusy, auta ciężarowe i duże dostawcze. W razie wojny ew. decyzja o wykorzystaniu auta przyjdzie do jego właściciela pocztą.

Oczywiście, wojskowi celowo pominęli fakt, że w głównej mierze  zainteresowani są pojazdami terenowymi i to wysokiej klasy, które nawet dzisiaj mogą zostać zarekwirowane przez państwo. Warto uświadomić sobie jedno, że dla polityków i władz każdego szczebla przeciętny obywatel jest pospolitym „śmieciem”, którego można wykorzystać, a jego resztki wrzucić do… anonimowego śmietnika historii.

_____________

(mrf.)

Foto. TOKiS – PRESS