Listy od Czytelników. Nowa ślizgawka i już kłopoty?

Do naszej redakcji przywędrował list od Czytelniczki…

Witam serdecznie. Czytając wasz post odnośnie lodowiska w Tucholi byłam wręcz w szczęśliwa. Korzystając z dnia wolnego postanowiłam się dziś wybrać na to wspaniale lodowisko.12.02.2018 i to co tam zastałam nasunęło mi jedną myśl „czy ktoś choć przez chwilę zastanowił się nad bezpieczeństwem osób korzystających z lodowiska? Rozumiem że warunki pogodowe nie sprzyjają ale w takim wypadku lodowisko powinno być nieczynne.

Wstyd że w Tucholi dzieci mające ferie nie mają gdzie pójść A jeśli już gdzieś idą to nie mogą z tego

w pełni skorzystać.

Rzeczywiście aura spłatała nam wszystkim kolejnego figla i mróz w ciągu dnia ustąpił. Jak to w przyrodzie bywa, to co zamarzło, właśnie się rozpuszcza, pierwszym objawem jest zwiększona liczba skarg na zarządzających drogami gruntowymi. Niestety, problem z lokalną ślizgawką również był nieunikniony, tak to już się dzieje w przyrodzie, że za krzepliwość wody odpowiada „łaska boska”. Niestety, nawet umowne zamknięcie lodowiska nic nie da, to obiekt „pod chmurką”, a żywiołu pt. dzieci okiełznać się nie da. Ale, ale, nie było aż tak źle… nasza kamera była na miejscu, tuż po południu.


(red.)

Dział kontaktu z Czytelnikami: tokistuchola@gmail.com