Mieszkańcy Tucholi skarżą się – „SMRÓD W MIEŚCIE JEST NIE DO WYTRZYMANIA!”

Wracamy po krótkiej, kilkudniowej przerwie,choć to miejsce było każdego dnia aktualizowane, jak zawsze…

Ledwie zakończyła się majówkowa nirwana, a już nasza skrzynka wypełniła się się skargami już nie tylko na lokalną, miejską oczyszczalnię ścieków, ale i na władze miasta. Przed zbliżającymi się wyborami dla nich wszystkich, to wyjątkowo marny prognostyk. Sytuacji też nie poprawiają okoliczni rolnicy, którzy na pola wywieźli gnojówkę.

Zrobiło się ciepło, nawet bardzo, a to nieomylny znak, że nad miastem nie wisi już śmiercionośny smog, a smród, który wydobywa się z oczyszczalni ścieków. Ta oczywiście działa prawdopodobnie na 200% swoich możliwości, ale w obecnej sytuacji jest to już bez znaczenia, bo osiągnęła kres swoich możliwości, dodatkowo tracąc po nawałnicy naturalną osłonę – drzewa.

„Przewietrzanie” zbiorników odczuwamy każdego dnia, choć wczoraj musiała być chyba jakaś kulminacja, bo do naszej skrzynki pocztowej napłynęło ponad pół tysiąca listów, gdzie ludzie nie przebierając w słowach, wyrażają swoją opinię o zaistniałej sytuacji. Trudno się im dziwić, nie mieszkamy na Księżycu i mamy podobne odczucia w końcu nie produkujemy fiołków.

Na temat oczyszczalni przez ostatnie lata wypisaliśmy ocean wirtualnego atramentu, przeprowadziliśmy wiele rozmów i wydaje się, że jedynie groźby wobec odpowiedzialnych za ten, stan odniosą jeszcze jakiś skutek.

Czy rzeczywiście nic już innego w tej sprawie zrobić nie można? Strofowanie burmistrza, starosty, radnych, zarządzających PK niczego nie zmieni, ta technologia osiągnęła kres swoich możliwości i to trzeba zrozumieć, jednak niewytłumaczalne jest to, że przez lata oczyszczalnia nie została zmodernizowana, inaczej, nie została dostosowana do nowych potrzeb.

To nie do końca jest prawdą, ponieważ wszystko ma się zmienić, będzie nowy, zmodernizowany właśnie obiekt na miarę XXI wieku, ale to potrwa, a my przez najbliższe lata będziemy wciągać to, co sami wyprodukowaliśmy.

A jak tłumaczą sytuację odpowiedzialni za działania oczyszczalni? Cóż…, bez komentarza, to tylko fragment papierkowego unijno –  polsko – tucholskiego piekła. Kto wie…, może właśnie dlatego rząd tak bardzo obawia się liberalizacji prawa, o dostępie do broni „wkurzonego” obywatela, choć Dziki Zachód mamy i bez tego.


(mrf.)

Mat. miejskie