„Mistrz kierownicy” nie uciekł…

Wiecie ilu kierowców ciężarówek, wbrew zakazom, przejechało przez centrum Tucholi w ciągu ostatniego tygodnia? Według niespodziewanych statystyk tworzonych z naszymi Czytelnikami 57. Tę liczbę śmiało możemy przemnożyć przez 3, a może nawet 4.

Mistrz kierownicy… nie uciekł

Najciekawszy przypadkiem było ogromny ciągnik siodłowy, który sforsował tucholską starówkę i jakimś cudem przepchnął się do ulicy Chojnickiej. Temu kierowcy, prócz mandatu należy się medal za głupotę,odwagę i znakomite wyczucie pojazdu.

Jednak dzisiaj przed południem jeden z mistrzów kierownicy nie uciekł, spotkała go przy Świeckiej w Tucholi niemiła niespodzianka,którą przygotowali funkcjonariusze z ruchu drogowego naszej KPP. Mina kierowcy bezcenna, policjanta kamienna. Kierowca był tak zaskoczony, że kiedy miał pokornie przejść po zebrze do której musiał dojść, by dotrzeć do radiowozu, chyba z nerwów zmylił drugi raz  drogę i przeszedł obok zebry, po skosie, a nawet dalej, kiedy był już blisko Chopina, nagle go oświeciło. Gdyby nie tej skomplikowany proces myślowy, pewnie byłby gdzieś w okolicach Jeleńcza. Tym razem miał szczęście,że nikt na nim nie wypróbował zderzaków. W miejscu, gdzie stał radiowóz znalazł się również i drugi klient, który zaparkował swojego pick-upa, tak,jakby ten miał wirnik, niczym śmigłowiec – pod prąd. Jak tak dalej pójdzie, to nasi mundurowi zarobią na 500+ dla całego powiatu i jeszcze na podwyżkę płac zostanie.

 

Niestety, pół godziny później w tym samym miejscu, pojawili się kolejni ryzykanci,tym razem w małym konwoju, któremu udało się ujść „z życiem”, wiedzieli co robią i bardzo się spieszyli. Niestety, może umknęli policjantom, ale nie nam.

 


(red.)