Mowa nienawiści? Lustrację zacznijmy od polityków i ich zwolenników!

Jesteśmy po wyborach samorządowych. Wybrańcy już rządzą i dzielę, ale warto przez chwilę powrócić do wydarzeń, które miały miejsce nie gdzieś tam w Polsce, a u nas.

To była bardzo brutalna kampania, jedna z najgorszych w dziejach Naszego Miasta. O ile kandydaci do najwyższych zaszczytów zachowywali się powiedzmy…, przyzwoicie, tak w przestrzeni publicznej zawrzało, za sprawą wąskiej grupy osób. Gdybyśmy całą sytuację odnieśli do dnia obecnego, mając w pamięci to, co wydarzyło się w Gdańsku, podczas finału orkiestry J.Owsiaka i to, co trwa do dzisiaj, mielibyśmy gotowy materiał o mowie nienawiści wcześniej, teraz, za najmniejsze jej przejawy idzie się pod „niezawisły” sąd.

Mowa nienawiści? Ta jest obecna od lat, można przyglądać się jej każdego wieczoru w TV. Gorzej, kiedy takowa przenosi się na ulice i nikt nie reaguje. I w tym przypadku to bez znaczenia, czy mowa o lewej, prawej stronie sceny politycznej, czy o jej środku, sprawcy mają dwie ręce, dwie nogi, parę oczu…, tylko z tym, co w głowie, bywa różnie. I na kilka godzin, przed otwarciem lokali wyborczych, z zewnątrz, wdarło się na teren miasta „coś” (obrazki), co w bardzo agresywny sposób miało zdyskredytować niebezpieczną dla niektórych opcję. Daje nam to nad wyraz przejrzysty obraz polskiego piekła, lub jak twierdzą inni, wojny polsko – polskiej, której mocodawcy są dla niektórych ciągle anonimowi, nieuchwytni, a tych ulica określa mianem – „ONI”.

To nawet nie jest kwestia obłudy, a braku… elementarnego wychowania.


(mrf.)

RSS
Follow by Email
Facebook