NA BOGA…, NIE KOMPROMITUJCIE NAS!

Tucholskie Starostwo Powiatowe tonie w kłopotach finansowych, mamy za to piękny szpital, który jest jak worek bez dna. Przy obecnym  obrocie spraw, władze starostwa pójdą na żebry, a biedny pan Starosta dostanie zawału i wyląduje w dusznej Izbie Przyjęć, czekając prawie półtora godziny, by zostać przyjętym. Mówiąc poważniej, gościliśmy przedstawicieli Powiatu Tarnogórskiego z tym, że tę wizytę delegacja sama opłaciła!

 Od 10-12 lipca br. Powiat Tucholski odwiedziła delegacja Powiatu Tarnogórskiego pod przewodnictwem Starosty Tarnogórskiego Józefa Burdziaka.

Goście mieli okazję porównać warunki pracy obu urzędów, uczestniczyli w Historycznym Pochodzie Borowiaków poznając lokalną historię, kupili pamiątki na Kiermaszu Borowiackim, zwiedzili wieżę widokową i zajazd w Fojutowie oraz uczestniczyli w obchodach Dni Borów Tucholskich na tucholskim rynku. Obecna wizyta miała charakter kurtuazyjny, tego typu spotkania pomagają jednak w przygotowaniu sformalizowanej współpracy w zakresie wymiany doświadczeń, wzajemnych szkoleń czy realizacji wspólnych projektów. Nie do przecenienia jest też promocja Borów Tucholskich w Tarnowskich Górach, dla których nasz powiat stanowi atrakcyjne miejsce urlopowe.

Warto wspomnieć, iż całość pobytu goście sfinansowali z własnych środków – nie nadwyrężając skromnego budżetu Powiatu Tucholskigo.

Polska tradycja została złamana, dlaczego? Czy my, mieszkańcy płacimy Wam – władzom zbyt mało za swoje usługi ? Skoro w kasie starostwa leży garść „moniaków”, trudno, trzeba wyciągnąć z szafy kapelusz i zrobić „zrzutkę” między sobą. „Postaw się nie zastaw się” – mówi ludowa mądrość, a kiedy nie stać nas na catering, trzeba coś upichcić samemu i dać dach nad głową. „Gość w dom, Bóg w dom” – mówi inne porzekadło, ale przenigdy nie bierze się za to pieniędzy.

Dlatego proszę, nie kompromitujcie tucholan, zacznijcie raczej myśleć „po gospodarsku„. A kiedy wszystko zawiedzie, poproście o pomoc społeczeństwo.

____________________

(mrf.)