Nasze samorządy są słabe i zbyt skostniałe, by potrafiły podnieść z zapaści nasze miasteczko? – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Nasze samorządy są słabe i zbyt skostniałe, by potrafiły podnieść z zapaści nasze miasteczko?

To nie jest od naszych Czytelników pierwszy list „w sprawie”. Tucholski „Salon” w kuluarach debatuje o tym, co zrobić, aby zaznaczyć swoje zasługi na tyle wyraźnie, aby mieszkańcy, ani przez chwilę, nie zawahali się w dniu wyborów do samorządów, a tutaj ludzie wystawiają im takie „cenzurki”.

Już niedługo rozpoczną się oficjalne, nudne, jak każdego roku, obchody Dni Borów Tucholskich. Gmina cierpi na brak pomysłów,  Starostwo cieszy się z tego, że honorowy patronat nad niektórymi ich imprezami objęli notable z województwa, choć ich notowania, w związku z rozkopaniem miasta, zapisano złotymi zgłoskami, głównie w piekle.Wszyscy liczą na „drapane” u przełożonych, a ci i tak mają wszystkich w nosie, dbając wyłącznie o swoje interesy.

To już ostatnie podrygi skompromitowanego aparatu władzy spod znaków takich, czy siakich, bo zmiany są nieuniknione, być może jeszcze w tym roku poznamy nowego starostę, nową radę powiatu, wszak powtórek osobowych nie polecamy, bo to bardzo niezdrowe i może się dla nas zakończyć raczej źle.

Dla równowagi w magistracie powstał kolejny film z Panem Burmistrzem w roli głównej, który opowiada, że już za chwilę ruszy budowa nowej ścieżki pieszo – rowerowej do Bladowa. Również w magistracie powieje dziejowy wiatr zmian ,kto wie, może nowego znaczenia nabierze powiedzenie „za mundurem panny sznurem?”, choć możliwe jest, że pojawi się niespodziewany czarny koń w wyścigu, który zepsuje nie tylko humory,ale i wszelkie plany zasiedziałych. Takich rewolucjonistów lubimy najbardziej, choć ich wygrana będzie wielką niewiadomą, wobec wieloletnich przyzwyczajeń wyborców, których każdy potrafi wodzić za nos, jak dzieci. Cóż, rozwalić wszelkie układy będzie trudno. Póki co, nic się nie zmienia, „Salon” trzyma się dzielnie i wyjada sobie z dzióbków, używając opanowanej do perfekcji, trudnej sztuki obłudy.

Zasługi, zasługi, zasługi, a mieszkańcy jak są wkurzeni, tak z tego stanu wyjść nie mogą, a tym bardziej wyjechać swoimi samochodami. Prócz zapaści mentalnej, handlowej i produkcyjnej, doszła jeszcze zapaść komunikacyjna, a winnych sytuacji brak. Tak się robi politykę w naszym mieście od lat, bez różnicy, czy przy żłobie są czerwoni (lewaccy obrońcy konstytucji, napisanej przez ruskiego aparatczyka), „prawi, czasami sprawiedliwi”, czy też liberałowie z Pierdziszewa. Niezmiennie, w tej materii powtarzamy sakramentalne „WSZYSCY WON”, bo pewnego  dnia obudzimy się  w rzeczywistości, gdzie zamiast ludzi i samochodów, na ulicach będą krążyły watahy wilków i… stada baranów.

Zanim to jednak nastąpi, powinniśmy zadbać o stan ulic,które jeszcze mamy, choć za chwilę i to się zmieni. Bo oto jeszcze nie tak dawno z ust Pana Burmistrza usłyszeliśmy zaiste zacne słowa, że w związku z remontem kolejnych odcinków DW 240 na terenie miasta, ruch ciężarówek zostanie przeniesiony. Do śródmieścia wstęp będą miały pojazdy o ciężarze całkowitym do 3,5 tony.

Apelowaliśmy do lokalnej policji, aby w sposób szczególny zwracała uwagę na bezpieczeństwo mieszkańców. W nim mieści się również przechwytywanie kierowców łamiących zalecenie burmistrza. I co? I kolejna „salonowa” kicha,bo oto do centrum miasteczka w najlepsze, wjeżdżają pojazdy wagi ciężkiej, ba mało tego,bezczelność kierowców zdaje się nie mieć granic, ponieważ giganty nie wahają się wkraczać nawet na tereny im niedostępne,  należące np. do pobliskiego kościoła.

Nie dość, że niezwykle uczynny proboszcz udostępnia, choć wcale nie musi, miejsca do parkowania dla kierowców aut osobowych, to tej uprzejmości nadużywają „goście” w ciężarówkach, na obcych tablicach rejestracyjnych. Żeby było jasne, nie są to pojazdy zaopatrujące pobliskie sklepy, które i tak dogorywają z niezmienionym, zapewne od średniowiecza, asortymentem, w dodatku bardzo drogim.

Nikogo z władz nie interesuje to, że właśnie rozjeżdżane są nie tylko nasze ulice, ale również tereny przyległe? To typowe zjawisko, władza myśli, że jednym pozytywem zasłoni tonę negatywów. Marnotrawienie naszych pieniędzy, to już norma!

Niestety, ludzie nie oślepli, nie ogłuchli, widzą wszystko i zapamiętują kto, co, gdzie i kiedy, a jak nadejdzie czas, wystawią taką laurkę, że nie pomogą żadne siły propagandowe w gminie i powiecie, będzie aut i to konkretny.

Może warto pochwycić hasło: „WSZYSCY WON” i ustanowić wyborczym ? Który z kandydatów do służby społecznej odważy się go użyć? Nie ma chętnych? No tak, można sobie zaszkodzić, wszak rączka rączkę myje w drodze do „Salonu”?

Nie lękajcie się…, wszak prawda wyzwala, nawet z umysłowej ociężałości.


(mrf.)

Mat. nadesłane.