Niemiecki PR działa, tucholski „SALON” na kolanach?

I nadszedł ten przełomowy dzień i milowy krok dla „rozwoju” Tucholi, bo oto ledwie kilka godzin temu, odbyło się oficjalne otwarcie niemieckiej fabryki słodkości wszelakich pn. POMORSKIE PRALINKI.

Na „wezwanie” niemieckich przedsiębiorców stawił się tucholski „SALON” i wybrane media,które pięknie relacjonują zdarzenie pod odpowiednik kątem. Miało być dostojnie i miło i tak się też stało. Wśród uczestników byli Pan Starosta, Pan Burmistrz, politycy, a wśród nich, chyba z nietęgą miną, szef innej tucholskiej „czekoladowej” firmy, dla którego niemiecki odpowiednik, podobno nie jest konkurencją. Powiedzmy, że tak jest, a być może nawet będzie nawiązana współpraca, ponieważ odbiorcy wyrobów są prawie tacy sami, na naszym i zewnętrznym rynku. Jak nas kiedyś zapewniano, wyroby niemieckie będą dobrej jakości i będą pozbawione chemicznych świństw, które hurtem zalały polski i światowy rynek.

Długą przemowę wygłosił przedstawiciel firmy, który posiłkował się tłumaczem i to zupełnie dobrym. Z wypowiedzi wynikało wiele, ale kluczowym elementem była wdzięczność wobec władz miasta i podkreślenie faktu, że nasz rynek pracy wzbogacił się o aż 100 miejsc. Gdyby to przeliczyć na  lata służby lokalnej władzy,tych miejsc nie powstało aż tak wiele, skoro młodzi tucholanie zdecydowali się emigrację zarobkową. Tym samym, gotowych do podjęcia pracy w roli robotników, nie pozostało wielu.

Znakiem czasu jest to, że firmy zewnętrzne w poszukiwaniu taniej siły roboczej wybierają małe ośrodki,licząc na niskie koszty i tanią siłę roboczą. Wiedzą one również, że w razie braku rąk do pracy, Polaków zastąpią imigranci z innych państw, których w naszym powiecie jest sporo, ale nikt nie prowadzi statystyk, jak wielka jest to liczba.

Nowej firmie życzymy wiele pomyślności, a naszym władzom ukierunkowanych działań, na sprowadzenie do naszego powiatu dla odmiany, polskiego biznesu, który będzie potrzebował pracowników również z dobrym wykształceniem, bo nikt nie chce, abyśmy stali się do reszty prowincją, co zawdzięczamy naszym wybrańcom, bez wizji przyszłości , Naszej Małej Ojczyzny.


(red.)