Nowa bariera energochłonna sprawy nie rozwiąże, ale na jakiś czas wystarczy

Dokładnie tak się stało w jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc w mieście. Mowa oczywiście o zbiegu ulic Warszawskiej, Nowodworskiego i Krzywej. To właśnie w tym miejscu wielu kierowcom włosy stają dęba, kiedy gigantyczny TIR ma problemy z wykonaniem skrętu. Często zdarza się tak, że pomimo starań manewr się nie udaje, wtedy impet zderzenia przyjmuje na siebie bariera energochłonna, chociaż przy wgłębieniu się w temat, ściślej w konstrukcję tej bariery, to jest ona równie bezpieczna jak ta, która prawie zabiła naszego mistrza – Kubicę podczas ostatniej, słynnej kraksy.

Mówiliśmy o tym w innym miejscu, bliżej w Rudzkim Moście, kiedy analizowaliśmy tamte drogowe „dziwo”. Oczywiście drogowcy oponują, bo zwyczajnie nie znają standardów, które obowiązują na świecie, albo przynajmniej takie sprawiają wrażenie, nie mając środków na wykonanie takich, które rzeczywiście pochłaniają energię uderzenia.

Po ostatnim wypadku na wspomnianym skrzyżowaniu, kiedy oderwała się naczepa od ciągnika siodłowego uzmysłowiono sobie, że coś z tym miejscem zrobić trzeba. Niestety, do pełni szczęścia brakuje wiele, ale musimy zadowolić się kolejną prowizorką, którą utrwaliliśmy dzisiaj w trakcie montażu.

(red.)

Copyright © 2013 TOKiS – PRESS