Odwieczny tucholski problem – truskawki? – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Odwieczny tucholski problem – truskawki?

„Panie, to mają być truskawki? To jakieś popierdółki są, przypominają bardziej kartofle z Holandii, niż truskawki. Kwaśne, twarde,prawie soku nie mają, kiedyś to były truskawki, a teraz serwują nam za ciężkie pieniądze jakieś przemysłówy”!

Wtorkowy dzień targowy w Tucholi minął pod znakiem poszukujących truskawek, pan, którego na wstępie zacytowaliśmy być zbulwersowany i nie przebierał w słowach. Pojawiły się trzy stoiska, przy których handlowano tym owocem, ale tylko przy jednym ustawiła się iście PRL-owska kolejka.

Trudno się dziwić, handlujący nie był z tego rejonu, ale oferował soczysty, choć dość „umęczony” owoc, za jedne jedyne 6.50. To atrakcyjna cena, ponieważ na dwóch pozostałych truskawki były droższe i zwyczajnie niedojrzałe. Jedno ze stosik poszło na całego i wystawiło te najbardziej dorodne, po prawie 12 złotych! Dla porównania w Chojnicach, owoce doskonałej jakości, można kupić za 6 złotych.

I rzeczywiście, trzeba przyznać,że zbulwersowany pan miał rację i w  innych kwestiach, których nie wypada zacytować, Tuchola truskawkami nie stoi, choć cała POLSKA zajada się tym owocem do obłędu, w końcu sezon trwa.

Na targowisku miejskim jest podobnie, owoce duże, niedojrzałe,kwaśne, przypominają te, które produkowane są w innych krajach, często bez podłoża. Owszem, są wytrzymałe, ale walory smakowe są w tym przypadku żadne. Klientów nie interesują problemy producentów, płacą i wymagają wartościowego towaru w dobrej cenie, a tego w Tucholi brakuje.

Do tej chwili nie uświadczysz w naszym miasteczku zwyczajowych kramików w rożnych rejonach, gdzie wprost z samochodu sprzedaje się piękne owoce, te można kupić w warzywniakach,ale i tam ich jakość jest taka, jak wspomnieliśmy. Oczywiście jest i jaskółka, ponieważ polski market „DINO”, jak zwykle, stanął na wysokości zadania i wraz z koszyczkami, handluje pięknymi truskawkami. Niestety, mogą je kupić tylko ci, co wcześnie wstają z łóżek.

Ceny truskawek kształtują się na poziomie od 6.50, do prawie 12 złotych, wybór niestety jest marny. Pozostają prywatne kontakty z plantatorami,którzy mają swoich klientów od lat, niestety ciągle borykają się z problemem zatrudnienia zbierających te owoce, a wszystko dzięki głupocie rządu, który dotychczas nie unormował umów o pracę dla pracowników sezonowych, pracowników gospodarstw rolnych.


 

(red.)