Odwiedziliśmy Woziwodę i festyn rodzinny „Dzień Bartnika”.

Sobota była pełna wrażeń, a mnogość imprez wymusiła na nas specjalny tok ich rejestracji. „Dzień Bartnika” w Woziwodzie rozpoczął się o trzynastej. Rozmach imprezy, którą zastaliśmy był imponujący. I potwierdza się jak zawsze fakt, ze kiedy podobne festyny organizują leśnicy, wszystko dopięte jest na ostatni guzik.

Kolorowe kramy, czegóż tam nie było…, od regionalnych potraw po wyroby wszelkiego rodzaju. Oczywiście królował miód i wszystko to, co związane jest z bartnictwem. Pokazy, konkursy, występy najróżniejszych zespołów, szkoda, że mogliśmy poświecić tak mało czasu na ukazanie wszystkiego. Wybrano „Barnika Roku 2013, został nim pan Paweł Knitter z Tucholi – serdecznie gratulujemy.

Odwiedziliśmy także specjalne stoisko Stowarzyszenia Miłośników Historii Borów Tucholskich – „Historia i pamięć”, które jak zawsze przygotowało specjalną wystawę umundurowania i uzbrojenia. Nie zabrakło również pieczołowicie odnowionej kuchni polowej „HiP-owców, która serwowała żołnierskie posiłki. Atrakcji przybywało z każdą chwilą, a wraz z nimi osób, które zdecydowały się właśnie w Woziwodzie spędzić sobotnie popołudnie.

 

(red.)

Pełana galeria zdjęć