Opowieść z „dowodami” na to, jak tucholski magistrat „leni” się od rana do popołudnia

Malkontenci i wrogowie zmian wszelakich uwielbiają się prześcigać w krytyce samorządów. W sposób szczególny uwielbiają krytykować Urząd Miasta i Gminy w Tucholi. Kiedy zasłużą, jest ona (ta krytyka) słuszna, jednak czy tym razem również?

Przedłużający się remont DW 240 – winny burmistrz, pomimo tego,że tak naprawdę odpowiedzialnym za tę inwestycję jest wyłącznie marszałek. Przewrócona i leżąca od wielu dni nowa latarnia przy wyremontowanej ulicy Cegielnianej – winny burmistrz, a nie kierowca, któremu wyskoczył na drogę jakiś zwierzak. Biedak tak wolno jechał,że ściął latarnię i to samochodem osobowym. Przykładów narzekania można przytaczać w nieskończoność.Jest tylko jeden problem – statystyki i tabele inwestycji, a te mówią coś zupełnie innego.

Pozbierajmy je wszystkie, posegregujmy i ujmijmy w roku wyborczym 2018,który poprzedził kataklizm pogodowy 2017 roku.

Zdaje się, że coś w tym wszystkim nie pasuje, kto odgadnie co? Czy to zestawienie jest stekiem głupstw? A może obejrzymy stan zaawansowania  niektórych inwestycji UMiG  dzisiaj? Sięgnijmy do Rudzkiego Mostu, gdzie również byliśmy.


(red.)

Mat.nadesłane

Mat.redakcyjne.