Panie, panowie, zmieniamy opony na zimowe, pamiętając o zasobności własnego portfela!

Jedni mówią, że to fanaberia ustawodawcy i kupują opony uniwersalne, inni są praktyczni i kupują dwa komplety opon, najlepiej z felgami letnie i zimowe. My jesteśmy zwolennikami drugiej opcji, odchodzi problem usług warsztatów oponiarskich i jest taniej, wystarczy mieć własny klucz do kół i lewarek.

Producenci ogumienia zalecają, by zmienić opony z zimowych na letnie przy temperaturze 7 stopni Celsjusza. To jednak granica jedynie umowna. Gdy poranki i wieczory robią się wyraźnie chłodniejsze, nie warto czekać na przymrozek, ale umówić się na wymianę opon.Trzeba mieć jednak świadomość tego, że kiedy temperatura podniesie się i spadnie deszcz, nie będzie łatwo utrzymać nakazany tor jazdy, nieoczekiwanie zrobi się ślisko, co odczujemy przy wyższych prędkościach.
Jeśli planujemy zakup opon zimowych, nie czekajmy na ostatnią chwilę. Idealnym momentem na ich zakup jest wrzesień, ewentualnie październik. Przyczyna jest prosta, mamy największy wybór. Im później, tym drożej i wybór asortymentu jest mniejszy.

Wielu kierowców ze względów bliżej nam nieznanych ( na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać)  decyduje się na zakup opon używanych lub bieżnikowanych. Można, ale pamiętajmy  głębokość bieżnika w oponie używanej nie może być mniejsza, niż sławetne 4 mm. Opony bieżnikowane należy bezwzględnie wyważyć i upewnić się, że mieszczą się w nadkolach naszego „bolidu”. Ogólnie przyjęło się wymieniać opony po sześciu sezonach, odradzamy po tylu latach guma traci swoje właściwości przyczepne i nadaje się wyłącznie do jednego – utylizacji.

Po wymianie opon na zimowe, warto też upewnić się, czy mamy dobrą zbieżność kół w pojeździe, to nigdy nie zaszkodzi, a zapobiegnie nadmiernemu zużyciu opon w sezonie.

Zapamiętaj! Zużytych opon nie wyrzucamy do śmietnika, tym bardziej rowu i pobliskiego lasu, można za to przestępstwo zapłacić wysoką grzywnę. Opony co jakiś czas utylizują powołane do tego przedsiębiorstwa oczyszczania gmin.
Szerokiej drogi!

(red.)