Parkingi w cieniu drzew, ptasich odchodów i… urzędniczy brak reakcji

Ta niewielka społeczność wywalczyła sobie mały parking, gdzie zaparkować może kilka aut. Niestety, pomimo pięciu miejsc, wykorzystane są tylko trzy. Przeszkadza drzewo, a ściślej, jego mieszkańcy – ptaki. Efekt…, kto pod nim ustawi auto, musi liczyć się z tym, że będzie pokryte darmowym guanem.

To w zasadzie zbiorowy scenariusz wielu miejsc parkingowych w Tucholi, które stoją wolne, bo nikt ze względów oczywistych nie chce tam parkować swoich czterech kółek. Te najbardziej rzucające się w oczy to: przy al. LOP, na wysokości sklepu rybnego oraz przy Grunwaldzkiej.

Pięknie wyglądają drzewa wzdłuż tucholskich ulic, jednak potrzeba sprawiedliwości i kompromisu, aby zadowolić wściekłych kierowców, którzy mają dosyć wydawania swoich pieniędzy w zdezelowanych myjniach samochodowych, których jest jak na lekarstwo.

Obecna pora jest idealną do przycinania koron drzew. Skoro tak pięknie przycięto je wzdłuż Święckiej (ulica „reprezentacyjna”), to dlaczego nie czyni się tego w uliczkach sąsiednich? Czy tam mieszkają „ludzie gorszego sortu”? A może to jakaś forma kary za coś, o czym nikt nie wie, z wyjątkiem urzędników? Mieszkańcy domu od kilu lat domagają się stosownej reakcji od władz miasta. Owszem, otrzymali obietnicę, ba, pojawił się nawet pracownik, który dokonał przycinki, miał jednak chyba zły dzień. Był to bardziej zabieg marketingowy, lub przedwyborczy, bo wiekowa lipa w dalszym ciągu jest idealnym miejscem dla ptaków, które z upodobaniem „upiększają auta” po nią.

Zdesperowani mieszkańcy piszą pisma w sprawie zmniejszenia korony drzewa, reakcja na nie…, praktycznie nie istnieje. Dla tych, którzy mają wątpliwości… kilka fotografii.

DSC01988

DSC01987

DSC01986

DSC01985\ DSC01984

DSC01983

DSC01982

DSC01981

DSC01980

DSC01979

Do sprawy powrócimy.

___________________

(mrf.)