Po nawałnicy. Dwie skrajnie różne oceny pracy urzędu w Kęsowie przez posłów dwóch ugrupowań, a jak było w rzeczywistości? Polityczne piekło trwa!

Zgodnie z naszymi wcześniejszymi prognozami, sprawa katastrofy pogodowej w Borach Tucholskich przyjęła charakter polityczny, żadnego zaskoczenia w tej materii nie ma.

Po wakacjach posłowie ochoczo ruszyli do mównicy sejmowej i dzielą się swoimi doświadczeniami. Część z nich uczestniczyła w usuwaniu skutków nawałnicy w naszym województwie, inni znają ją wyłącznie z opisów kolegów i doniesień medialnych. TOKiS – PRESS w przeciwieństwie do polityków z pierwszych stro gazet pracował przez pierwsze 10 dni nie przez siedem, czy osiem godzin na dobę, a 24 godziny, za pośrednictwem portali społecznościowych ( nasz portal został odcięty w wyniku awarii światłowodu) i archaicznego, acz skutecznego CB-radia ( tak krytykowanego przez pana radnego miasta Tucholi A. Jerosłąwskiego) podając podstawowe  informacje gdzie można zaspokoić najpotrzebniejsze potrzeby typu: zakup chleba, zakup paliwa, bieżące prognozy pogody, działania służb, zaopatrzenie w wodę itd. Z naszej wiedzy wynika, że żadne inne medium tak nie postępowało.

Po ewakuacji naszej redakcji ze strefy zniszczeń, aby najważniejsze informacje w dalszym ciągu drogą elektroniczną i radiową docierały do mieszkańców powiatu, wybraliśmy za tymczasową bazę, jedną z miejscowości, która nie ucierpiała w nawałnicy, gdzie było zasilanie i łączność. Nie oznaczało to, że pojazdy TOKiS-a nie docierały do najbardziej poszkodowanych miejscowości powiatu, wręcz przeciwnie, przez to ucierpiały dwa nasze pojazdy, na szczęście trzeci był zawsze do drogi. Nikomu nic się nie stało, koszty napraw pokryliśmy bez udziału osób trzecich, a tym bardziej instytucji.

Jedyną miejscowością, z którą w sobotę po nawałnicy udało się nawiązać kontakt, było Kęsowo. Udało nam się skontaktować  z panem wójtem tej gminy. To była wzruszająca chwila, wójt był głęboko wstrząśnięty skalą kataklizmu, a my byliśmy poruszeni skalą pomocy, sąsiedzkiej i tą, którą zmobilizował pan wójt.

Rozmowa trwała tak długo, jak to było możliwe, wiedzieliśmy już, że urzędnicy gminy, pomimo całkowitego odcięcia od podstawowych mediów ( łączność, prąd) radzą sobie, choć początki były trudne. Gmina od początku była blisko poszkodowanych i niech to będzie wstępem do dwóch wypowiedzi, których autorami są posłowie dwóch różnych ugrupowań.

Klika dni temu opublikowaliśmy tekst pt.:

Tylko jeden poseł w tak uczciwy sposób zinterpretował to, co miesiąc temu wydarzyło się w Borach Tucholskich

Materiał dotyczył sejmowego wystąpienia posła Skuteckiego z Kukiz’15, który bez owijania w bawełnę pewne sprawy nazwał po imieniu.

12 września z mównicy sejmowej przemówił również poseł Schreiber (Prawo i Sprawiedliwość), który choć nie był w Rytlu, o którym mówi cała Polska, był blisko mieszkańców naszego województwa. Pomijając peany ku czci pana Prezesa i ministra Błaszczaka, warto z uwagą wsłuchać się w słowa.

Z ust obu posłów padły skrajnie różne wypowiedzi, które dotyczyły władz gminy Kęsowo, a nawet wójta osobiście. Poseł Skutecki część dotyczącą Kęsowa oparł na informacjach, których mu dostarczono, przynajmniej takie jest założenie i właśnie tutaj pojawiają się demony. Jeden z nich zdaje się wpuścił pana Posła mówiąc kolokwialnie w… maliny.

Oczywiście, zareagował pan wójt Kęsowa, który słowami przedstawiciela Kukiz’15 poczuł się dotknięty do żywego i za naszym pośrednictwem postanowił upublicznić swoją opinię.

*****

Jedni chwalą urzędników a poseł Skutecki z Kukiz 15 krytykuje nas za to, że pomagamy mieszkańcom. Zapraszałem pana posła do naszej gminy, aby poznał zakres tragedii ludzi i zobaczył jak pomagamy, oczywiście w granicach naszych możliwości kadrowych urzędu i GOPS. Urząd zatrudnia 22 urzędników, a GOPS w chwili tragedii miał 8 pracowników w tym 3 pracowników socjalnych oraz kierownik. Pracownicy urzędu oraz pracownicy GOPS-u  (uprawnionych do sporządzania wywiadów środowiskowych jest 3 pracowników socjalnych oraz kierownik) zaczęli od pierwszych chwil po katastrofie pomagać ludziom.

Pracowaliśmy przez pierwsze tygodnie bez przerwy z sobotami, niedzielami oraz świętami włącznie. Nadal pracujemy ciężko, aby pomóc poszkodowanym w nawałnicy. Zabieramy wiele dokumentów do domu, aby tam spędzając chwilę z rodziną móc „przerobić” ogrom pracy biurowej.

Dzisiaj, 15 września kończymy wypłatę zasiłków socjalnych do 6 tys. zł. Od poniedziałku 18 września, rozpoczynamy wypłatę zasiłków na odbudowę domów oraz budynków gospodarczych. Pracownicy socjalni zrobili 370 wywiadów środowiskowych, które były podstawą wystawienia decyzji do wypłaty zasiłków.

Urzędnicy oszacowali natomiast 207 gospodarstw rolnych, poszkodowanych w plonach oraz uszkodzonych budynkach gospodarczych. 6 członków komisji szacujących straty w rolnictwie musi teraz złożyć łącznie 8280 podpisów. Pozostaje zabieranie do domów i praca po godzinach pracy. Dzięki tym protokołom rolnicy będą mogli zgłosić się do 30 września do ARiMR, celem uzyskania pomocy w utraconych plonach i zniszczonych budynkach gospodarczych.

Do oszacowania strat w budynkach wyruszyli w pierwszym tygodniu po katastrofie pracownicy socjalni (3 osoby) z inspektorami budowlanymi, a w drugim tygodniu pracownicy urzędu (10 osób) z inspektorami budowlanymi. Musieli dotrzeć łącznie do 2500 obiektów budowlanych. Proszę sobie uzmysłowić skalę tragedii i kadry, na barkach których spoczywa taka odpowiedzialność!

Do 27 sierpnia zakończyły się szacowania wszystkich budynków mieszkalnych i gospodarczych.

Przez pierwsze 16 dni po nawałnicy urząd i GOPS nie mieli prądu, działając na 4 agregatach prądotwórczych po 5,5 KW każdy. Pozwoliło to zasilić 4 komputery z drukarkami w GOPS i 4 w urzędzie. Większość pracy wykonywaliśmy odręcznie. Nie mieliśmy również Internetu, gdyż zniszczona w nawałnicy została wieża na dachu szkoły w Kęsowie. Mimo tego, pierwsze zasiłki socjalne do 6 tysięcy złotych, wypłacaliśmy już po 6 dniach od katastrofy. W tej pierwszej grupie była też przywołana przez posła Skuteckiego  z mównicy sejmowej, pani Halina z Kęsowa.

Pracownicy Gminnego Zespołu Oświatowego w Kęsowie przyjęli do dzisiaj 166 wniosków na pomoc dla uczniów z rodzin poszkodowanych. Przyjmujemy te wnioski do 23 września.

Niestety jesteśmy tylko ludźmi i mogliśmy popełnić błędy, za które wszystkich przepraszamy. W nawale pracy mogło się zdarzyć, że w rozmowach z mieszkańcami, że gminni urzędnicy mogli zachować się inaczej, niż zwykle, jesteśmy tylko ludźmi, przepraszamy, wiemy, że tak być nie powinno.

Za to, że nie mogłem rozmawiać z pełnym roszczeń panem K., wchodząc do kościoła 15 sierpnia nie będę przepraszał, a wątek ten był tematem wystąpienia posła Skuteckiego. Jestem człowiekiem wierzącym i miałem potrzebę podziękowania Bogu za to, że nikt z naszych mieszkańców nie zginął w tej wielkiej nawałnicy, która przeszła przez nasz teren 11 sierpnia.

15 sierpnia, poza czasem spędzonym w kościele, był moim normalnym dniem pracy.

13 września o godz. 13.13 prosiłem o kontakt pana posła Skuteckiego, nie odezwał się. Skrytykował nas za to z trybuny sejmowej, że nie pomagamy p. Halinie z Kęsowa. Treść maila z prośbą o kontakt.

Treść.[Przyp. red.]

 

„Witam. Z tej strony Radosław Januszewski, wójt Gminy Kęsowo. Proszę o kontakt posła do mnie.

Pozdrawiam

Radosław Januszewski

Wójt Gminy Kęsowo

numer telefonu

 

Pomimo prób łącznie z tą poprzez asystenta p. Posła wybraniec suwerena nie znalazł do dzisiaj czasu na kontakt z wójtem gm. Kęsowo.

*****

Od redakcji…

Sytuacja wydaje się być patową, dwie skrajnie różne opinie na temat pracy urzędników gminy Kęsowo, warto tę sprawę wyjaśnić raz na zawsze z panem posłem Skuteckim, dlatego widzimy tutaj spore pole do popisu dla biura pana Posła, które mieści się w Tucholi, mediacja będzie konieczna, podobnie jak sprostowanie, które powinno pojawić się tam, gdzie padły pamiętne słowa – np. przy mównicy sejmowej.

Czy pan Poseł tego dokona? Zaczekajmy…

Również za naszym pośrednictwem pan wójt składa podziękowania za wsparcie, pracownikom GOPS-u w Cekcynie.


(mrf.)