Po wyborach obudzimy się w już zupełnie innym kraju! – Stanisław Michalkiewicz

Po wyborach obudzimy się w już zupełnie innym kraju! – Stanisław Michalkiewicz opowiada pełną historię urojonych żydowskich roszczeń majątkowych wobec Polski i Polaków, związanych z tzw. mieniem bezdziedzicznym i amerykańską ustawą 447 JUST, fragment wykładu „Szabesgoje”, wygłoszonego we Wrocławiu 16.03.2019 r.

Kongres przyjął kontrowersyjną ustawę JUST Act 447. Zakłada ona, że w ciągu 18 miesięcy ma powstać raport z realizacji przez poszczególne państwa zwrotu przedwojennego mienia żydowskiego. Ustawę przyjął Senat i Kongres, a następnie podpisał prezydent Trump.

Szabesgoj

(jid., „goj szabatowy”) – określenie zasadniczo odnoszące się do nie-Żyda (goj), wykorzystywanego do wykonania czynności, których spełnienie byłoby złamaniem ciążącego na Żydach bezwzględnego zakazu pracy w szabat. W zasadzie, prawo talmudyczne zakazuje tego rodzaju praktyk. Niejednokrotnie jednak zmuszały do nich warunki życia, zwłaszcza w chłodnym klimacie wschodnim i północnym Europy. Toteż z pomocy sz.-g. korzystano przede wszystkim w wypadku konieczności ogrzania pomieszczeń mieszkalnych lub podgrzania pożywienia (człowiek zmarznięty – zgodnie z prawem religijnym – uważany był za chorego), zmiany świec w świeczniku, zapalenia światła oraz w sprawach związanych z micwą lub dobrem całej wspólnoty. W wielu ludowych podaniach rolę sz.-g. pełnił golem; zaś w rzeczywistości – ubodzy chrześcijanie (czasem za niewielkie wynagrodzenie, np. za kawałek świątecznej chały), służący nie-Żydzi bądź chrześc. sąsiedzi. Samo proszenie o wykonanie czynności też było zakazane, toteż omijano je, stosując formułę pośrednią, tj. pytając, czy dana osoba mogłaby coś uczynić. Rabini niejednokrotnie przeciwstawiali się temu sposobowi obchodzenia prawa religijnego. Ta postawa manifestowała się także w praktyce używania pojęcia sz.-g. dla określenia Żydów nieortodoksyjnych lub nie dość skrupulatnie przestrzegających religijnych nakazów.

Autor hasła: Rafał Żebrowski

To się nazywa dezinformacja! I – jako człowiek podejrzliwy – wcale bym nie wykluczał tego, że strona polska poprosiła sekretarza stanu Mike’a Pompeo „Ekscelencjo, niech tam pan coś powie tym Izraelczykom, którzy na nas bluznęli!”… No, bo myśmy wprawdzie podpisali rozmaite cyrografy – bo i to podejrzewam, skoro tak milczą, to cyrografy zostały podpisane -ale jak to się mówi „słowo się rzekło, kobyłka u płotu”! No, ale jak tu całować kobyłkę w podogonie, jeszcze w dodatku – publicznie i w okresie przedwyborczym?! No, przecież nie można! Natomiast można „bronić godności narodowej”… No to właśnie żeśmy to zobaczyli całe to przedstawienie. I taka wiadomość sprzed dwóch dni: pan minister Czaputowicz wygłosił w sejmie ekspose na temat polityki zagranicznej. Poruszył wszystkie sprawy nieba i ziemi. No, wszystkie sprawy – przeczytałem sobie to ekspose… Natomiast tego słonia w menażerii nie zauważył!

– mówił Stanisław Michalkiewicz podczas wykładu „Szabesgoje”, wygłoszonego we Wrocławiu 16.03.2019 r.


(red.)

Asmeredakcja

jhi.pl

RSS
Follow by Email
Facebook