Polska powinna rozpisać jak najszybciej referendum na temat wyjścia z UE (ankieta)

Wyraźnie widać, że brytyjskie referendum na temat przyszłości Zjednoczonego Królestwa w tworze quasi-państwowym o nazwie Unia Europejska, spowodowało znaczące wzmocnienie brytyjskiej pozycji negocjacyjnej z Brukselą. Polska powinna pójść tą drogą, ponieważ sytuacja geopolityczna się zmieniła i kraje starej unii wpuszczając do siebie hordy islamistów zagrażają nie tylko bezpieczeństwu krajów zachodnich, ale i naszemu.

Polskie społeczeństwo jest od wielu lat indoktrynowane na temat Unii Europejskiej. Organizacja ta jest przedstawiana jako dobry wujek z Ameryki, który lekką ręką daje nam pieniądze nie chcąc nic w zamian. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna, ale nie można o tym usłyszeć w środkach masowego przekazu.

Zdecydowana większość pieniędzy uważanych przez Polaków za darowane przez UE to nasze własne składki członkowskie, których powrót do kraju w formie rzekomo darowanych środków unijnych jest okupiony koniecznością wypełnienia szalonych zbiurokratyzowanych wniosków popartych współfinansowaniem jak eufemistycznie nazywa się zadłużanie Polaków w zachodnich bankach czy to z poziomu budżetu państwa czy też samorządu, a następnie w prawie 90% znowu wraca do Niemiec.

Wynik jest taki, że POLSKA wpłaca przykładowe 1 zł do unii, następnie musi żebrać (przez tony papierów i instytucji) o dopłatę do czegoś, unia łaskawie daje nam dopłatę w wysokości 1 zł, z czego 90 groszy trafia z powrotem do Niemiec za pomocą wszystkich przekrętów oraz ich korporacji kontrolujących coraz więcej polskiego rynku.

Długi te ktoś będzie przecież musiał spłacić, a widzieliśmy ostatnio jak bezczelnie Niemcy naciskają bankrutującą właśnie przez niespłacalne długi, Grecję, od której domagano się wysp, lotnisk i innej infrastruktury. To samo może grozić teraz Polsce. Czas w końcu zrozumieć, że Unia Europejska do której wstępowaliśmy w 2005 roku to zupełnie inna organizacja niż ta, która powstała po przepchnięciu tak zwanego Traktatu Lizbońskiego. Teraz państwa narodowe są wręcz na celowniku głównych konstruktorów zmian.

Jeśli ma nas czekać jakaś przyszłość w tej dziwnej masońskiej organizacji, to trzeba zacząć grać ostro, domagać się ustępstw i specjalnego traktowania. Nikt na tak zwanym zachodzie nam łaski nie robi przyjmując naszych obywateli, ponieważ oni po prostu jadą tam do pracy, a nie po zasiłki, co próbuje się nam wmawiać. Skoro zatem Niemcy najpierw przez dekadę broniły się przed otwarciem rynku pracy dla Polaków, a teraz przyjmują miliony nierobów, którzy będą żerować na ich socjalu, a w wolnej chwili gwałcić ich kobiety, to chyba tylko ostatni dureń nie widzi tego, że sytuacja się zmieniła, a skoro tak to trzeba zmienić warunki naszego członkostwa.

Oczywiście dyspozycyjni wobec zachodnich mediów dziennikarze i politycy, będą gardłować na temat samego planu wyjścia z UE, ale trzeba postępować pragmatycznie i mieć nieco dłuższy horyzont czasowy niż czteroletni. Pamiętajmy, że do 2020 roku skończy się redystrybucja środków pozwalających naszemu krajowi na balansowanie na poziomie płatnika netto, ale według niektórych wyliczeń skończy się to już wkrótce. Trzeba zatem użyć jakiegoś realnego straszaka na Niemców, którzy rządzą Unią, tak aby wytargować dla nas jakieś specjalne przywileje, które właśnie przez groźbę wyjścia z UE, mają szansę osiągnąć Brytyjczycy.

Może zatem warto zamanifestować coraz bardziej rozzuchwalonym komisarzom euro-sowieckim, że w kraju nad Wisłą powoli odzyskujemy rozum, a Polexit tak jak i Brexit to realne groźby, wymagające konkretnych propozycji finansowych o ile w ogóle mamy rozważać kontynuację aliansu ze skompromitowanymi marksistami kulturowymi, którzy właściwie na naszych oczach, przez nieskrępowaną nielegalną imigrację, po prostu podpalają Europę.

Ankieta:

______________________

http://ruch-obywatelski.com/