POWIAT TUCHOLSKI. Zamiast rzecznika mamy przedwyborczy… „FLESZ”

„Flesz”, to istniejący od kilku miesięcy program informacyjny dla mieszkańców powiatu, który współtworzy i finansuje Starostwo Powiatowe z Tucholi.

TOKiS – PRESS jako pierwsze w pełni niezależne medium, podał tę informację do publicznej wiadomości. „Flesz”, to bardzo dobry program pod względem warsztatowym, na każdym kroku widać rękę profesjonalisty, który doskonale włada stołem montażowym. Niestety, pod względem merytorycznym, program pozostawia wiele do życzenia. W zasadzie w podtytule mógłby się pojawić dopisek: „tylko dobre wiadomości”. Ze świecą szukać w audycji informacji o potknięciach,  problemach, czy wręcz niepowodzeniach starostwa, a jest ich zupełnie sporo.

Tworząc swój program, starostwo stworzyło własne medium, wyręczając po części inne, nie związane z nim w żaden sposób (są takie?). Czy to próba zdyskredytowania innych redakcji?

Rzeczą oczywistą jest to, że nie jest to przedsięwzięcie tanie. Za kamerą stanęli również urzędnicy starostwa, tworząc klipy, które następnie montowane są prze bliżej nieokreśloną firmę z Bydgoszczy. Ze świecą można szukać informacji, kto wpadł na pomysł, by stworzyć podobne medium, brakuje również najważniejszej informacji – ile to kosztuje. Program ukazuje się regularnie raz w tygodniu w piątek, czyli w miesiącu mamy przynajmniej trzy odcinki.

TOKiS – PRESS, jako pierwsze medium posługuje się od prawie sześciu lat filmem, jako najważniejszą z form przekazu. Zapoczątkowaliśmy wśród innych lokalnych większych i mniejszych mediów boom na ruchome obrazki. Dobrze, że to dostrzeżono i doceniono. W tej materii naśladownictwo jest jak najbardziej wskazane. Niestety, wiąże się to wszystko z niebotycznymi kosztami, z których nie wszyscy sobie zdają sprawę.

Nie wiemy ile kosztuje wyprodukowanie jednego „Flesza” tygodniowo, ale wiemy ile kosztuje wyprodukowanie jednego odcinka naszego „News Express – u”. To kwoty, za które bez trudu można utrzymać dwóch dodatkowych pracowników.

Uzasadnione są nasze podejrzenia, że powiatowy „Flesz” kosztuje jeszcze więcej. Czy można starostwu postawić zarzut niegospodarności, przy tak złym stanie finansów tej jednostki? Tego nie wiemy, ale jasne jest, że stworzenie stanowiska rzecznika prasowego, kosztowałoby mniej.

A tak…, jesteśmy skazani na informacje, z okazjonalnych konferencji prasowych, zwoływanych przez pana starostę lub na wyłącznie dobre wiadomości płynące z „Flesza”.

Ktoś może postawić mediom zarzut, że istnieją przecież telefony, można się umówić itd. Niestety, to spory problem, ponieważ istnieją media równe i równiejsze. Tym „równym” prawie zawsze odpowiada sygnał „zajęty”, a szkoda.

____________________

(red.)