Projekcja filmu „Apostoł” ODWOŁANA, bo nie było chętnych, aby go obejrzeć!

I to jest argument, na to, że upadek X Muzy w Tucholi jest ostateczny i nieodwołalny.

Podsumujmy, dobry film, ceny biletów symboliczne, widownia w tucholskim TOK-u może nie jest przystosowana do oglądania filmów, ale miłośnicy dobrego kina są w stanie wytrzymać wiele niedogodności. Co się liczy? Dzieło na ekranie? Nie w Tucholi.

I teraz Pan Burmistrz ma zagwozdkę, a my namawiający Go do postawienia małego, być może studyjnego kina, moralnego kaca. Wniosek? Nie warto angażować sił i pieniędzy w coś, czego nikt nie chce. Czyli wzorem dawnego kandydata do godności prezydenta  – Pana Konononowicza – „u nas nie będzie niczego”, a ranga miasta  spadnie tak dalece, że staniemy się dużą wsią pełną kebabu i pizzy w 11-stu smakach – tradycyjnych , polskich dań. Czyja to będzie wina? Burmistrza, może Starosty? Nie, tylko i wyłącznie nasza, rozleniwiliśmy się, zgnuśnieliśmy, chcemy wszystko za darmo i najlepiej, aby przyjechało pod nasz dom i żeby służący znieśliby nas do celu w… lektyce.

Kina nie będzie, może wypali dyskoteka, pojawi się Lidl, nowa firma oferująca miejsca pracy, ogólnie…, obraz nędzy i rozpaczy w branży rozrywki i kultury. Co nam pozostaje? Skakać na batucie w rytm żabek, albo nauczmy się zawczasu wyplatania koszyków, strugania ptaszków, lub zainwestujmy w dobre auto, na szczęście mieszkamy blisko większych ośrodków, gdzie zaścianek owszem, istnieje ale nie przybrał tak katastrofalnych rozmiarów.

I epitafium: „Tutaj leży tucholanin, który umarł z nudów, przed telewizorem.


(mrf.)

Fot. lifebymarcelka.pl

 

Przydatny link: