Promenada wokół Głęboczka? Wpierw zadbajcie o to, co już jest! – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

Promenada wokół Głęboczka? Wpierw zadbajcie o to, co już jest!

Tucholanie podobno marzą o tym, aby podczas spacerów móc obejść cały Głęboczek. Dla tych, którzy nie wiedzą, to małe jeziorko polodowcowe, które znajduje się w środku Tucholi. Marzenia jednak nie idą w parze z dbałością użytkowników o to, co już powstało, niestety, dotyczy to również władz miasta.

Podczas sesji mówią o tym radni miejscy, mówią mieszkańcy, którzy są oburzeni tym,co widzą każdego dnia. Słowo klucz – dnia, bo kiedy zapada zmierzch, dzieją się rzeczy, które w głowie się nie mieszczą.

Nasz Głęboczek, zwłaszcza przy brzegu, tam, gdzie są pomosty, to już prawdziwy śmietnik, najwięcej pływa  w wodzie niedopałków, puszek po piwie i butelek wszelakiej pojemności. Czasami obserwacje potrafią nas zadziwić, że organizm może przyjąć aż takie ilości alkoholu.

Niestety, są wielomiesięczne zaniedbania ze strony służb miejskich, niektóre latarnie zapewne nie działają od czasu, kiedy zamieniły się w wiszące … akwaria!

Kiedy to była słynna nawałnica? Bodaj w sierpniu ubiegłego roku, od tamtego czasu nad głowami przechodniów ( i nie tylko) wiszą odłamane konary, które prędzej, czy później zapewnią zajęcie lokalnej służbie zdrowia. Wielkie pnie drzew pęknięte wzdłuż? Takie zjawiska nie są obce przy promenadzie Głęboczka. Jasne, że nikt teraz nie będzie tego usuwał teraz, zwłaszcza, że ptactwo wychowuje pisklęta, ale najbliższej jesieni będzie huk roboty, no, chyba, że te informacje zostaną pominięte.

Jak brzmi słynne hasło Naszego miasteczka? Las Was przywita, a ludzie ugoszczą? Rzeczywiście las przywita, a chwilę później zostanie przez ludzi „zaświniony”, a jego okolice zawalone odpadkami.

Zawsze w takim przypadku pytamy, jak to jest, że podobnych obrazków nie ma w gminach ościennych, sąsiednich miasteczkach, czy aż tak nasza mentalność różni się od innych?


(red.)