Protest mundurowych zaczyna być dostrzegalny

Coś zazgrzytało w maszynerii,która ma nas chronić i obronić w razie potrzeby, wylatują kolejne zębatki, na razie dostrzegliśmy dwie – martwy monitoring i brak policjantów. Coś z tym trzeba zrobić, zanim ruszą w dół statystyki bezpieczeństwa i zrobi się nieprzyjemnie.

Zajmujący obrazek obserwowaliśmy dzisiaj tuż po południu. Wielka ciężarówka zawraca przy Czarnej Drodze tuż przy kolejowej nastawni. Nie da się? A jednak, chwilę później kierowca kieruje się do skrzyżowania Bydgoskiej i Świeckiej w Tucholi. Od strony wyładowani kolejowej podjeżdża radiowóz, funkcjonariusze widzą sytuację i… nie reagują. Ciężarówka, wielki ciągnik siodłowy z naczepą, kieruje się w stronę centrum miasta, nikt w tym jej nie przeszkadza.

Obrazek z wczoraj. Samo południe, starówka, pijani , lokalni żule, jak co dzień zasiedli w pobliskich ławkach. Przez nikogo niepokojeni, tęgo pociągają wprost z butelek, tuż obok nich przechodzi grupa nastolatek w ich stronę lecą niewybredne komentarze, które śmiało można podpiąć pod MOLESTOWANIE!

Dla tych, którzy nie rozumieją sytuacji wyjaśnienie tej jakże „skomplikowanej” definicji.

Molestowanie(łac. molestare, fr. molester drażnić, naprzykrzać się) – zachowanie naruszające godność osobistą poprzez natrętne i uporczywe naprzykrzanie się, najczęściej bliskie napastowaniu i nieakceptowane przez społeczeństwo.

Rzeczywiście, sytuacji nie można zaakceptować, w zasadzie w tym przypadku samoobrona byłaby uzasadniona i dużo nie brakowało, abyśmy my interweniowali. Wystarczy sprawdzić zapis z lokalnego monitoringu. Skoro nikt nie przegląda tych materiałów, to po co to wszystko, komu lub czemu służy ta instalacja? Wygląda na to, że wątpliwości, co do sensowności istnienia kamer w mieście, wygłaszane przez radnego miejskiego pana Andrzeja Jarosławskiego mają sens.

Każdego dnia około 17-stej, to już stałe i ulubione miejsce, gdzie można zostać zaczepionym przez „łowców złotówek” parking przed marketem NETTO. W tym miejscu i o tej porze odradzamy naszym paniom samotne spacery.

Podchmielone grupy nastolatków już tradycyjnie pojawiły nad naszym Głęboczkiem, czują się bezkarne. Ledwie dwa dni temu podziwialiśmy brzeg jeziora, jak został pięknie oczyszczony, a oświetlenie naprawione. Dzisiaj ponownie pojawiły się puszki po piwie i innych napojach.

Fenomen! Monitorowane miasto, a  zaczyna być niebezpiecznie!


(RED.)