Przegrupowanie wojsk odbędzie się przez Tucholę?

Wszystko wskazuje na to, że tak. Czeka nas wyzwanie pt. „Ile wytrzymają tucholskie drogi?”, pod naciskiem wielu ton w postaci konwojów? To przed nami, a co jest powodem „nagłych” ruchów polskich ( i nie tylko) wojsk? Ano drobiazg – sześć tysięcy żołnierzy z 20 krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego weźmie udział w ćwiczeniach „Steadfast Jazz 2013”. Na początku listopada.  Co oczywiste, odbędą się one na terenie Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, a także na Morzu Bałtyckim i w przestrzeni powietrznej państw, biorących udział w manewrach.

 

Podczas „Steadfast Jazz 2013” ma zostać sprawdzona gotowość do działania i zgranie Sił Odpowiedzi NATO. To oddziały wojsk wydzielone przez państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego, mogące w każdej chwili wziąć udział w obronie któregoś z państw członkowskich czy np. nieść pomoc humanitarną podczas klęsk żywiołowych. Tak było np. w latach 2005-2006 po trzęsieniu ziemi w Pakistanie. Muszą być gotowe na każdy scenariusz, łącznie z intensywnymi walkami.

Kilka tysięcy żołnierzy wojsk lądowych będzie ćwiczyć na poligonie w Drawsku Pomorskim. Wśród nich m.in. wojskowi ze Szczecina,  Żagania, Grudziądza i wielu innych jednostek. No i nie ma wyjścia, ten sprzęt trzeba przemieścić, również przez Tucholę. Oj, biednym będzie asfalt i bruk ulicy Świeckiej, a i Komenda Powiatowa Policji w Tucholi, zatrzęsie się w posadach, choć  to ostatnio nie pierwszy już raz.

Oby tylko komuś nie wystrzelił kapiszon…

(red.)