Przejazd kolejowy przy Bydgoskiej w Tucholi stał się niebezpieczny!

To pokłosie skarg naszych Czytelników, teraz, jak się okazuje, nad kłopotem musi się pochylić Rada Miasta, ponieważ problem stał się palący – przejazd kolejowy przy Bydgoskiej w Tucholi stał się bardzo niebezpieczny dla użytkowników.

To, co kiedyś było nie do pomyślenia, dzisiaj stało się codziennością. Kiedyś nawierzchnia, którą przedzielało torowisko było wzorcowe, kolejarze dbali o to miejsce, każda nierówność byłą wychwytywana i natychmiast wyrównywana. Prócz tego same szyny kolejowe, przynajmniej raz w tygodniu były zamiatane. Jednak, to przeszłość, bo obecnie nawet trudno nam powiedzieć, kto jest odpowiedzialny za ten odcinek. jednak, to nie nasz problem, naszą rolą jest informowanie.

Wyboje niebezpieczne dla pieszych w sposób szczególny dla rowerzystów, o wywrotkę w tym miejscu jest wyjątkowo łatwo. Przejazd silnie odczuwają zawieszenia naszych samochodów, kto się zapomni silnie to odczuje, a przy pechu może nawet zgubić fragment układu wydechowego. Na porządku dziennym są tutaj rozrzucono po poboczu kołpaki z kół. Kierowcy tracą je nawet nie zdając sobie sprawy jak, gdzie i kiedy.

Nawierzchnia, jak się okazuje to drobiazg, znacznie poważniejszym problemem jest sygnalizacja, a właściwie praktyczny jej brak. Aby w jazgocie silników usłyszeć jakikolwiek sygnał dźwiękowy, który uprzedza opuszczenie rogatek trzeba mieć chyba wzmacniacz, rozklekotane szlabany dopełniają obrazu nędzy i rozpaczy na tym przejeździe. Dlaczego nie ma tam prawdziwej sygnalizacji dźwiękowej, dlaczego nie ma tam sygnalizacji świetlnej i dodatkowo wyrazistej na samych pomalowanych jak należy szlabanach? Dlaczego obsługujący szlabany z pobliskiej nastawni kolejowej straszy kierowców ich opuszczaniem, kiedy pojazdy znajdują się  w połowie drogi, po czym zatrzymuje je i łaskawie umożliwia ich przejazd? Przekonaliśmy się o tym osobiście.

To nie są żarty, ilość zdarzeń na przejazdach kolejowych w całym kraju poraża i przeraża. Żądamy natychmiastowej poprawy bezpieczeństwa  w tym miejscu!


(red.)

Problem przejazdu podczas ostatniej , nadzwyczajnej sesji RM, podjął radny  Ireneusz Wesołowski – przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury i Sportu.