RACIĄŻ. Śmierć w toni jeziora Rudnica – TUCHOLSKA OFICYNA KULTURALNA I SPOŁECZNA / TOKiS – PRESS

RACIĄŻ. Śmierć w toni jeziora Rudnica

Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia. Wtorkowego, późnego popołudnia stracili ją najbliżsi 38-latka, który w ostatnią niedzielę uratował kolegę, poświęcając własne życie.

Mieszkańcy Raciąża (gm. Tuchola) są wstrząśnięci, niemniej służby, które od dwóch dni poszukiwały ciała młodego mężczyzny. Na miejscu zdarzenia pojawili się nie tylko policjanci, ale i strażacy WOPR,  oraz osoby, które chciały za wszelką cenę pomóc.

Policyjna informacja nie pozostawiała złudzeń, do publicznej wiadomości trafiła notatka:

czytaj

Jednak, zdarzyło się coś więcej. Pomimo wielogodzinnych poszukiwań, ciała w dalszym ciągu nie odnaleziono. Minęła niedziela, minął poniedziałek. Zrezygnowana rodzina dotarła nawet do słynnego jasnowidza z Człuchowa – Krzysztofa Jackowskiego.

Jasnowidz przejął się sprawą. Efektem wizyty u niego były przygotowane, praktycznie na poczekaniu, dwie kartki. Jedna zawierała treść, druga, to naprędce sporządzona mapa.

Wspomniana treść zaczynała się od zdania: „zaznaczam, że mogę się mylić”, kolejne zdania były zadziwiające. Pomimo tego, że jasnowidz nie znał szczegółów wypadku, trafnie ocenił jego przebieg i okoliczności.

Odręcznie narysowana mapa, okazała się być kolejnym strzałem w dziesiątkę. Po konsultacjach z okolicznymi rybakami, okazało się, że wzdłuż jeziora przebiega głęboki kanał w którym zdarzają się silne prądy. Istniało prawdopodobieństwo, że właśnie wzdłuż tego miejsca, przemieszcza się wraz z prądem wody, ciało topielca. Jackowski wskazał przypuszczalne miejsce.

Wtorkowy poranek, zaczyna się kolejny dzień poszukiwań. Temperatura powietrza to zaledwie 17 stopni, temperatura wody 20 stopni, wieje wiatr, jest stosunkowo chłodno. Miejscowi, kolejny raz przeczesują okoliczne szuwary – bezskutecznie.

Do akcji przystępują służby, powoli rozpoczyna się ich kolejny pracowity dzień. Jedziemy za wozem strażaków/ płetwonurków z Bydgoszczy. Wspólnie docieramy do miejsca zbiórki – plażę nad jeziorem Rudnica. Do akcji przygotowują się i inni. Dwie motorówki krążą po jeziorze, przewożąc ratowników i sprzęt. Do pracy przygotowywane są urządzenia specjalistyczne w tym sonar, broń ostateczna w poszukiwaniach tego typu. Wszystko dopięte jest na ostatni guzik. W pobliże miejsca tragedii udają się dwa wozy terenowe strażaków. Akcją kieruje mł. bryg. Krzysztof Łangowski – komendant PSP w Tucholi. Jako pierwszy, właśnie on wyrusza do miejsca zdarzenia.

Mijają kolejne godziny, specjaliści od poszukiwań wraz z ratownikami przeczesują jezioro, ciągle bez powodzenia. Na oddalonym od plaży pomoście stoją: milcząca rodzina, koledzy, przyjaciele poszukiwanego, wstrząsający widok. Również ekipa poszukująca pracuje w milczeniu, wyczuwalne jest wszechogarniające wszystkich napięcie.

Na jeziorze wstrzymano wszelki ruch, prócz motorówek służb. W dużej odległości od pracujących znajduje się nasze „pływadełko”, którym osobiście steruje dzierżawca plaży, wyjątkowo miły, ciepły  człowiek, który bezinteresownie wspiera całą ekipę poszukiwaczy – ratowników. Pomimo pozornego  spokoju, wyczuwa się i u niego  napięcie.

Niebo zmienia się, ciemnieje, decydujemy się na opuszczenie strefy poszukiwań w obawie o sprzęt.

Niestety, kilka godzin później kolejny komunikat policyjny, który odbieramy, kończy wszystko – odnaleziono ciało. Poszukiwania zakończono.

Zapewne następujące po sobie ustalenia specjalistów, wyjaśnią zagadkę, co zaszło tamtego, pechowego, niedzielnego popołudnia. Mieszkańcy spekulują: może to był udar słoneczny, gwałtowne zejście do wody, mogło wywołać szok termiczny. A może uderzył się w głowę, tuż po tym, kiedy praktycznie wrzucił do kajaka tonącego chwilę wcześniej kolegę. Dlaczego obaj nie mieli kapoków, a może mieli?

Spekulacje trwają i zapewne trwać będą,  aż do wyjaśnienia, na to jednak, przyjdzie nam trochę poczekać.

Woda daje relaks, odpoczynek, ale nigdy nie wybacza brawury i braku ostrożności, czy to właśnie zdarzyło się dwa dni temu na jeziorze Rudnica w Raciążu?

Bądźmy ostrożni i czujni nad wodą, zbyt wiele podobnych tragedii zdarzyło się w naszym województwie tego lata.

 

DSC06146

DSC06148

DSC06149

DSC06150

DSC06152

DSC06154

DSC06157

DSC06158

DSC06160

DSC06162

DSC06167

DSC06170

DSC06171

DSC06172

DSC06173

DSC06174

DSC06177

DSC06179

DSC06180

DSC06183

DSC06185

DSC06187

DSC06188

DSC06189

DSC06193

DSC06199

DSC06201

DSC06206

DSC06208

DSC06211

DSC06214

DSC06216

DSC06217