Radny powiatowy masakruje pytaniami przedstawiciela KOMISJI BEZPIECZEŃSTWA…

Podczas IV sesji Rady Powiatu, Szanowny Radny, Pan Michał Skałecki zadał szereg pytań przedstawicielowi (wydziału) Komisji Bezpieczeństwa przy Staroście Tucholskim. Pytania te spowodowały to, że Ów zmuszony został do wyjątkowego wysiłku intelektualnego.

Pytania dotyczyły wielu kwestii, za chwilę poznamy je wszystkie, oglądając stosowny fragment z dzisiejszej sesji. Odpowiedzi przerażają i wymuszają jeden tylko słuszny wniosek, módlmy się o to, aby nie spadły na nas plagi egipskie i katastrofy pochodzenia naturalnego, bo jeżeli komisja działa tak, jak słyszymy, to lepiej zawczasu kopmy sobie przydomowe schrony i ziemianki, albowiem w chwili kryzysu, możemy liczyć wyłącznie na siebie.

W swoich pytaniach, Szanowny Pan Radny poruszył wiele spraw, jednak zapomniał lub nie wie ( warto śledzić nasze treści) o tym, że czas najwyższy zmusić ( nawet lewarem) komisję, aby łaskawie pochyliła się nad kwestią zdemolowanego lądowiska dla śmigłowców LPR-u w Tucholi. Jego stan po ostatnich wyczynach wandali woła o pomstę do nieba. To sytuacja, która powtarza się od lat. Informujemy, powtarzamy, zgłaszamy do policji i nic się nie dzieje, ten stan trwa od wielu tygodni. Tej sprawy nie odpuścimy, żeby to było dla wszystkich jasne.

Link do materiału.

Na uwagę zasługuje także pytanie Pana Radnego dotyczące tucholskiego, policyjnego drona, który pozostaje w gotowości, ale nie pracuje! Przypomnijmy, również za pośrednictwem naszego portalu zachęcaliśmy Gospodarza naszej gminy, aby łaskawie przychylił się do prośby o zakup drona dla policjantów. Wiemy, jak bardzo użyteczny jest ten sprzęt nie tylko w akcjach, ale na co dzień. Stało się, gmina podjęła stosowne decyzje i dron został wcielony do służby. To bardzo dobra maszyna, choć jak to dron – kosztowna. Gmina dokonała jeszcze jednego wysiłku i doposażyła robota w dodatkowe ogniwa, tym samym czas lotu Inspira wydłużył się i to znacznie.

Nasza redakcja z powodzeniem korzysta z kilku takich urządzeń. Są one wykorzystywane każdego, „lotnego” dnia. W czasie kiedy tucholscy policjanci cieszyli się z prezentu, my oblatywaliśmy naszego największego drona. Do dzisiaj wylatał on ponad 2000 godzin i świetnie się sprawuje. Nie wiemy ile godzin ( a może minut) wylatał policyjny dron, ale jak wynika z wypowiedzi zaproszonego na dzisiejszą sesje gościa – niewiele, ale pozostaje podobno w gotowości. Nasuwa się pytanie dlaczego tak się dzieje? Według pana Inspektora nie ma takiej potrzeby, aby z niego korzystać, chyba że do poszukiwań, akcji pościgowych itd.

Po tej wypowiedzi w naszej redakcji nastała głucha cisza i albo pan Inspektor nie wie o czym mówi, albo rzeczywiście dron policyjny zarasta kurzem w futerale. Przeciętny mieszkaniec zada proste pytanie „…to po cholerę gmina wydała pieniądze na coś, co nie pracuje dla dobra bezpieczeństwa mieszkańców”?

Dron jest urządzeniem bardzo praktycznym, może służyć do działań prewencyjnych, obserwacyjnych – jest niezastąpiony przy podglądaniu ruchu drogowego w kluczowych miejscach miasta (skrzyżowania). Na podstawie wykonanych przez niego zdjęć, można tworzyć nawet statystyki związane z nasileniem ruchu, a to przekłada się na działania „drogówki”. Prościej, jeżeli okazuje się, że na skrzyżowaniach dochodzi do wykroczeń, można temu zapobiec i to skutecznie. Wpierw dron, później patrol…

Jesteśmy w Tucholi w trakcie nieszczęsnego remontu DW 240, może warto od czasu do czasu przygotować materiał z powietrza i pokazać kierowcom, którędy mają omijać lokalne ograniczenia w ruchu? Nas odciąży, a policjantom da okazję do ćwiczeń. Może warto wykorzystać drona na obwodnicy Płazowa, gdzie kierowcy pokonują ją z prędkością dźwięku? Dron ma to do siebie, że bez trudu wykona fotografię tablicy rejestracyjnej pojazdu, który łamie prawo. Zastosowań jest całe mnóstwo.

Dron musi latać z kolejnych dwóch względów, policjanci  – piloci, muszą trenować i to w każdych warunkach. Pozostaje kwestia ogniw drona, które wykonane są w specyficzny sposób – to inteligentne akumulatory, o które trzeba dbać. Bardzo łatwo je stracić. Efekt będzie taki, że pomimo pełnego naładowania, dron straci zasilanie i po chwili spadnie, a to może być śmiertelnym zagrożeniem dla ludzi, zwierząt oraz mienia. Baterie w pełni naładowane, które nie pracują, po 10-ciu dniach tracą część mocy, to zjawisko normalne, kiedy trzeba będzie ich użyć w akcji, okaże się, że dron będzie latał o połowę krócej, lub wcale nie poleci!

Jeżeli są z tym jakiekolwiek problemy, mamy praktykę,  z przyjemnością pomożemy.

Obejrzyjmy i wysłuchajmy naszej relacji…


(red.)

RSS
Follow by Email
Facebook