Dekomunizacja nazwy ulicy „15 Lutego”, czyli… bezpodstawne niepokoje mieszkańców oraz z czego wycofał się IPN? (aktualizacja)

Kilka tygodni temu eksplodowała medialna bomba. Jej ładunkiem nie był trotyl, a informacja o tym, że ulica 15 Lutego w Tucholi musi zmienić nazwę. Wszystko odbywa się pod dyktando IPN-u, który uznał, że ta data gloryfikuje Armię Czerwoną.

Lokalni działacze Prawa i Sprawiedliwości idą o krok dalej, wystosowali nawet specjalne pismo, które trafiło do Rady Miasta w nim składają swoje propozycje, jednocześnie uzasadniając je. Najważniejszą jest przemianowanie 15 Lutego, na 100-LECIE NIEPODLEGŁOŚCI!

Zaglądamy do wykazu ulic w witrynie IPN-u i nie dostrzegamy nazwy 15 Lutego, choć wcześniej takowa istniała*. Coś się w tej materii zmieniło, albo któryś z urzędników IPN-u zaczął właśnie myśleć.

Co historycznie wydarzyło się 15 lutego?

Tyle Wikipedia.

Przedmiotowa, tucholska ulica, nie ma w nazwie pełnej daty, czyli nie istnieje nazwa 17-Lutego 1945. Tym samym zarzut postawiony przez IPN można śmiało oddalić.

Po wejściu Sowietów do Tucholi wydarzyło się wiele zła, bliżej, ten horror opisuje autor książki „Czerwona zaraza”, której lekturę polecamy. Sytuacja nie podlega dyskusji, podobnie jak fakt, że po wejściu sowieckich żołnierzy terror wśród mieszkańców Tucholi i okolic był zjawiskiem powszechnym. Można też uznać, że po 15 lutego rozpoczęła się inna okupacja, której doświadczyliśmy przez wiele lat, jako państwo, do czasów przemian w końcówce XX wieku.

Jednak w żaden sposób data ta nie może być utożsamiana wyłącznie z jednym wydarzeniem, bo… brakuje najważniejszego…, umiejscowienia jej w konkretnym roku. Innymi słowy, to kolejny strzał we własną stopę urzędników IPN-u. Być może zrozumiano ten błąd, skoro z wykazu ulic zniknęła ta, o której mówimy.

Gdyby jednak urzędnicy trwali w swoim uporze, warto też uspokoić mieszkańców 15 Lutego w Tucholi tym, że mają oni swoje prawa z których wynika to, co prezentujemy niżej:

OBOWIĄZKI WŁADZ GMINY A NIE MIESZKAŃCÓW

Ustawa nakłada obowiązki na władze gmin a nie na mieszkańców. Władze gminy będą zobowiązane dokonać zmian nazw ulic gloryfikujących systemy totalitarne. W niektórych przypadkach będą zobowiązane do przyjęcia nowych uchwał w sprawie istniejącej nazwy.

NIE TRZEBA WYMIENIAĆ DOKUMENTÓW OSOBISTYCH

Zgodnie z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. mieszkańcy nie mają obowiązku wymiany dokumentów. Wszystkie dokumenty zawierające starą nazwę ulicy (dowody osobiste, prawa jazdy itp.) zachowują swoją ważność.

Stwierdza to jednoznacznie art. 5 ust. 2 Ustawy przesądzając, że zmiana nazwy ulicy dokonana na podstawie ustawy nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową.

Zmiana nazwy ulicy nie będzie rodzić problemów z dostarczaniem korespondencji pod dotychczasowy adres.

NIE MA OPŁAT ZA ZMIANY W KSIĘGACH WIECZYSTYCH, REJESTRACH i EWIDENCJACH

Zgodnie z Ustawą (art. 5. ustęp 1) pisma oraz postępowania sądowe i administracyjne w sprawach dotyczących ujawnienia w księgach wieczystych oraz uwzględnienia w rejestrach, ewidencjach i dokumentach urzędowych zmiany nazwy dokonanej na podstawie ustawy są wolne od opłat.

Pomimo wszystko, mieszkańcy ulicy 15 Lutego wybrali spośród siebie 2 przedstawicieli, którzy w najbliższy wtorek tj. 30 maja wraz z Burmistrzem Tucholi oraz Sekretarz Gminy udadzą się do Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy na rozmowy. Wiemy o tym, że w rozmowach nie weźmie udziału wojewoda.

Dlaczego? Na to pytanie nie możemy opowiedzieć. Wiemy również o tym, że w najgorszym przypadku właśnie wojewoda ustali nową nazwę ulicy, która zastąpi 15 Lutego w Tucholi. Pomimo wszystko, gdyby do tego doszło, mielibyśmy do czynienia z precedensem, który rozstrzygnąć mogą tylko prawnicy i to zapewne na korzyść mieszkańców.

Tym samym lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości zbyt mocno wysunęły się przed szereg, narażając się i to zupełnie niepotrzebnie na… śmieszność.


(red.)

Przepraszamy za chochliki językowe, które wdarły się do materiału filmowego.

 

* przedstawiciel lokalnych struktur PiS, pan Szymon Chyła wraz z przedstawicielem IPN-u, Panem Doktorem Markiem Szymaniakiem zarzucili nam kłamstwo i nierzetelność w kwestii dotyczącej usunięcia nazwy 15 Lutego ze spisu ulic w witrynie IPN, (adres podano w filmie powyżej), a których nazwy zostaną zmienione. Obecnie wspomniana ulica (15 Lutego) w wykazie nie figuruje, choć stosowne uzasadnienie, które wymusza zmiany, trafiło do tucholskiego magistratu w formie dokumentu. Podtrzymujemy informację o tym, że uzasadnienie w kwestii zmiany ulicy o wspomnianej nawie istniało w witrynie IPN, tam ją odczytaliśmy zarówno my, jak urzędnicy i mieszkańcy, którzy nas o tym poinformowali. Skoro ta sprawa tak wstrząsnęła oboma panami, to dlaczego właśnie ta ulica nie figuruje w wykazie ulic do zmiany nazwy? Czy mają tutaj rację bytu podwójne standardy? Zainteresowanymi są głównie mieszkańcy ulicy 15 Lutego z Tucholi, którzy do podobnych treści mają dostęp poprzez stronę IPN-u. Problem polega na tym, że rzeczona ulica powinna natychmiast znaleźć się w spisie ulic przeznaczonych do zmiany nazwy, a tak nie jest. Stąd wniosek w trybie pytającym, który w tym przypadku można odebrać również w trybie przypuszczającym, zawarty w tytule: „… z czego wycofał się IPN?” Cała sytuacja ma postać farsy, gdzie podjęto próbę wciągnięcia nas w niepotrzebne polemiki. Panu Doktorowi przypominamy, że problem stanowi ulica o nazwie 15 – Lutego, a nie jak sugeruje w swoim wpisie „15 Lutego (1945)”, to próba zmanipulowania sytuacji. I kto tutaj mówi o braku rzetelności?

Mariusz R.Fryckowski – szef tokis.pl