Rober Leśniakiewicz przedstawia: Skarby w jaskiniach /Walerij Kukarenko/

W amerykańskich jaskiniach LurayCaves, VA,  stworzono unikalny instrument muzyczny – organy ze stalaktytów. 37 stalaktytów podłączono do tradycyjnych organów i gra się na nich przy pomocy tradycyjnej klawiatury.

źr. Sygic Travel

Na całej Ziemi znajduje się mnóstwo różnorakich jaskiń, a w wielu z nich nie stanęła noga człowieka. Niektóre są rozciągnięte na dziesiątki kilometrów, maja podziemne jeziora i rzeki, głębokie przepaści i przełomy, wielkie sale, poplątane labirynty korytarzy i badanie ich nie jest takie proste. Z wieloma z nich są związane legendy. Mówią tam, jak w bajce o Ali Babie i 40 rozbójnikach, o ukrytych w nich niesłychanych skarbach.

 

Bogactwa Mata-Tasz

 

Wedle legendy, dawno temu wojownicy armii Niebieskiego Cesarstwaprzypuścili atak na co bogatsze miasta Azji Środkowej – Samarkandę i Bucharę. Naładowani cenną zdobyczą, w drodze powrotnej postanowili przezimować w rejonie jeziora Rangkul w Tadżykistanie (N 38°28’24” – E 074°15’03”; 3783 m n.p.m.), w dolinie z pięknymi pastwiskami dla ich koni. Aby odetchnąć po długim marszu, rozbili obozowisko u podnóża 500-metrowej turni. Chińczycy nie wiedzieli, że w tych miejscach, na wysokości 4500 m n.p.m. pogoda jest nieprzewidywalna. Wkrótce ostro się oziębiło, spadł tak głęboki śnieg, że konie nie mogły dostać się do trawy i zaczęły padać z głodu. Potem nie było mowy o odpoczynku i perspektywa zimowania w tym miejscu okazała się być niebezpieczna.

Pewnej nocy grupa najbardziej zdesperowanych wojowników zabrawszy część zrabowanych skarbów i najsilniejsze konie, porzuciła towarzyszy i uciekła przez przełęcz. A żeby nie było za nimi pogoni, to przecięli żyły na końskich nogach i do rana te już nie żyły. Wojownicy widząc, że padli ofiarami zdrady, postanowili ukryć to, co im pozostało tam, gdzie niełatwo byłoby to wydobyć – w jaskini Mata-Tasz, do której wejście znajdowało się na przewieszonej skale na wysokości 200 m.

 

Mięsna drabina

 

Chińczycy znaleźli sposób, jak się tam dostać. Oni poćwiartowali końskie trupy na kawałki, które potem

Źr.Fotoblog halican – Flog.pl

przymocowali do skały, a na silnym mrozie mięso szybko przymarzało do skalnej powierzchni. Wspinając się coraz wyżej, wojacy zrobili drabinę do wejścia do jaskini, no a potem przenieśli do jaskini swoją zdobycz, zaś sami osiedlili się w drugiej jaskini. Wejście do niej było jeszcze wyżej, przy samym grzbiecie skalnym, ale wejść tam było lżej. Chińczycy mieli nadzieję tam przezimować, ale zginęli z głodu i zimna. Z wiosną pocieplało i kawałki mięsa odpadły od skały przez co jaskinia stała się niedostępna. Kiedy wiał silny wiatr, to wydmuchiwało z niej a to bogato szamerowany chałat, to jakiś srebrny puchar czy inną drogocenną rzecz.

Wielokrotnie próbowano wydobyć ten skarb z jaskini. Jedna z nich mówi o dwóch próbach, które się powiodły. Ponoć w zimie jeden z miejscowych wyrżnął całe swoje bydło i tak jak Chińczycy, po kawałkach mięsa dostał się do wejścia do jaskini, ale wewnątrz jaskini coś go nastraszyło tak, że uciekając odpadł od skały i się zabił.

Drugą próbę podjął jakiś Tadżyk przyszły alpinista. Wykorzystując wszelkie nierówności skały on także wspiął się do samego wejścia do jaskini i zajrzał do niej, ale odpadł. Przed śmiercią zdążył on opowiedzieć zebranym wokół niego miejscowym, że pośród worków i juków ujrzał on tam straszne, czarne zwierzę. Poszła fama, że skarbów strzeże sam Szatan i potem już nikt nie ryzykował wejścia do jaskini. Powiadają, że jakieś 50 lat temu wiatr wywiał z niej wszystkie skarby – ale jakie – tego nie wie nikt.

 

Droga pod ziemią

 

Niektórzy odważni zabierali się do wejścia do jaskini, w której znaleźli śmierć chińscy wojownicy. Znaleźli w niej jedynie popiół od ogniska i kupki ludzkich kości. Mówi się, że był tam korytarz łączący ją z jaskinią ze skarbami, a także początek podziemnej drogi do Afganistanu, którą można byłoby poprowadzić cała karawanę. Tak więc speleolodzy i awanturnicy próbowali dostać się do Mata-Tasz tą drogą. Idąc długim wąskim korytarzem, gdzie latały stada nietoperzy i gasły lampki olejowe, śmiałkowie szli trzy dni, póki nie natknęli się na wielką ludzką czaszkę, na widok której w przerażeniu podali tyły. Inni znów spotkali siedzącego w modlitewnej pozie człowieka, zaś jeszcze inni – niewidocznego zwierza. Jaskinię tą zaczęli nazywać Sejkyrauu-unikjur co oznacza „zaczarowana jaskinia”.

Dzisiejsi speleolodzy przebywający kilka dni w Sejkyrauu-unikjuropowiadali, że jest to ogromna jaskinia, z wieloma salami, korytarzami i studniami, i że panuje w niej luty chłód. Badaczom udało się zejść 500 m w dół szerokim korytarzem. Znaleźli w nim powróz z sierści jaka, znaczy się w legendach miejscowych ludów mówiono o rzeczywistych wydarzeniach. Na tych terenach występują często trzęsienia ziemi i obwały i niektóre korytarze są zawalone oberwanymi skałami.

Dzisiaj do podnóża skały, gdzie w jaskini Mata-Tasz są ukryte skarby, doprowadzona jest droga i idący nią z nadzieją patrzą na wejście do niej. A nuż wypadnie z niej coś cennego?

 

Magiczne słowa

 

Nieopodal kwitnącej uzbekistańskiej Doliny Fergańskiej, w głuchym wąwozie okrążonym przez góry znajduje się jaskinia tajemnic – Kan-i-Gut czy Kanigut (N 40°00’45” – E 070°20’47”; 1607 m n.p.m.) – jedna z największych jaskiń labiryntowych w Azji Środkowej.[1]Znajdują się w niej olbrzymie sale, przepaście ciągnące się kilometrami, i setki poplątanych korytarzy, niezliczone przeplecenie wąskich przejść ze śladami dawnych robót górniczych pożytecznych kopalin i ludzkich kości.O tej jaskini pisał ongi słynny lekarz i podróżnik Abu Ali al-HusaynAbd Allah ibn al-Hassan ibn Ali ibn SinaaliasAvicenna jak o miejscu, w którym starożytni mędrcy ukrywali złoto i nałożyli na nie zaklęcie.[2]Niemało poszukiwaczy skarbów zginęło w tej jaskini. Według legend, zamieszkuje w niej smok oraz człowiek z łukiem i strzałami zabijający każdego, kto ośmieli się tam wejść i zabrać skarb. W tych miejscach zdarzają się obwały, tak że jeżeli nawet były tam jakieś skarby, to wydobyć ich się już nie da. I dlatego trzeba znać słowa przeciwzaklęcia, które zdejmie ze złota zaklęcie mędrców Starożytności.

 

Guano i nie tylko

 

źr. Luray Caverns Virginia 4K UHD

W jaskiniach RPA miliony nietoperzy z wieku na wiek pozostawiały na spągach jaskiń swe odchody czyli guano – nawóz ceniony bardziej od złota.

Ale w tych jaskiniach są inne cenne rzeczy. Mówi się, że w tych jaskiniach wodzowie wojujących plemion ukrywali złoto i diamenty. Od czasu do czasu wodzowie ginęli w walkach i zabierali tajemnicę złota ze sobą do grobu.

Jeżeli pojedziemy po autostradzie z Nelspruit w Transwaalu[3] to dojedziemy do farmy Sadvalas-kraal, niedaleko od której znajduje się jaskinia ze skarbami. Ona jest nazywana Som-Tjoba – od imienia wodza narodu Swazi (Suazi), który ukrywał się tutaj ze swymi wojownikami, bydłem i ziarnem przed swymi wrogami. Wspinaczka od podnóża góry do wejścia do jaskini trwa godzinę. W jaskini jest słodkowodne jezioro i podziemna rzeka. Jaskinia była idealnym ukryciem, którego wrogowie długo nie mogli zdobyć, chociaż wojownicy Swazi nieraz ją atakowali. Ale pewnego razu jaskinię opanowano i ludzi wycięto w pień. Pośród miejscowych krążyły legendy o ukrytych przez wodza Swazi skarbach w głębi jaskini, o diamentach i garnkach ze złotem.

W 1924 roku, do jaskini przyjechało dwoje białych ludzi z furgonami i zezwoleniem władz na wydobywanie guano. Jednakże kiedy usłyszeli oni od miejscowych o niebezpieczeństwach czekających na poszukiwaczy skarbów, to… zabrali się z powrotem do domu. Być może oni wcale nie przybyli po guano. Więcej ich nikt nie widział…


Źródło – „Tajny XX wieka” nr 5/2018, ss. 12-13

Przekład z rosyjskiego i angielskiego – ©R.K.F. Leśniakiewicz

[1] Wikipedia pisze, że jest to chroniony obszar Natury znajdujący się na północnym stoku Turkiestańskiego Grzbietu w Regionie Batken w Kirgistanie. Jaskinia ta jest w zasadzie kompleksem 18 pieczar, głębokich studni, wąskich przejść i tuneli. Jej długość wynosi ponad 1 km. Od VI do XI wieku jaskinia służyła jako kopalnia żelaza i ołowiu. (Wikipedia)

[2] Avicenna sam był alchemikiem i uprawiał „królewską sztukę” oraz parał się magią.

[3] Prowincja Mpumalanga.

Fot. wstępna TOKiS – PRESS TV