Skutkiem „dobrej zmiany” w oświacie, było spotkanie Burmistrza Tucholi z pedagogami gminnymi

Reforma napisana ” na kolanie”, poprawna politycznie, dodatkowo wprowadzana w tempie Pendolino, taka mieszanka nie wróży niczego dobrego.

Można się zastanawiać komu wymysł minister Zalewskiej ma służyć. Według niej dzieciom, polskiej szkole, wszystkim. Czy jest to prawda? Tego dzisiaj nikt nie wie. Wiadomo jednak, że ministerstwo stawia wymagania, a za wszystko płacą samorządy, w efekcie my wszyscy. Uzasadnione są obawy rodziców o los swoich dzieci, uzasadnione są obawy dyrektorów szkół i podlegających im kadr. Jednak najtwardszy orzech do zgryzienia ma Organ Prowadzący w tym przypadku Gmina.

Burmistrz Tucholi, Pan Tadeusz Kowalski wydaje się doskonale zdaje sobie sprawę z tych wszystkich obaw, dlatego w ubiegły czwartek (26-01) wieczorem, spotkał się z kadrą pedagogiczną w miejscowym ośrodku kultury. Podobne spotkanie prawdopodobnie odbędzie się również z rodzicami, jednak włodarz ma nadzieję, że za pośrednictwem mediów większość z jego słów trafi do rodziców. TOKiS – PRESS rozumie powagę sytuacji, dlatego zarejestrowaliśmy to spotkanie. W ponad półgodzinnej wypowiedzi burmistrza zawarte jest wszytko. Oczywiście w pewnym momencie oddano głos nauczycielom, jednak nasza redakcja postanowiła, że choć nie musi tego robić, ( nauczyciele są urzędnikami państwowymi) tych fragmentów wypowiedzi nie upubliczni, ze względu na kwestie wyjątkowo drażliwe i wobec braku aprobaty części dyskutantów do rejestrowania ich wypowiedzi przed kamerą. Zaznaczamy, jest to ewenement, ale rozumiemy, że sytuacja nie do końca jest normalna.

Podczas wypowiedzi Pana Burmistrza warto zwrócić uwagę na kilka fraz. Dotyczą one np. reaktywacji dawnej szkoły podstawowej przy ulicy Piastowskiej. Kwestii ewentualnych zwolnień nauczycieli. Oczywiście burmistrz takowych nie bierze pod uwagę, chociaż różnie może się zdarzyć z pracownikami, zatrudnionymi na czas określony.  Co ważne, znajdą się fundusze, na wspomożenie nauczycieli, którzy będą musieli zmienić kwalifikacje, aby kontynuować nauczanie według nowego sytemu. To kosztuje. W tym czasie powierzone im będą inne obowiązki.

Burmistrz zdecydował, że zasili finansowo gminną oświatę, nawet kosztem opóźnienia realizacji innych zadań.

Jest wysoce prawdopodobne, że we wspomnianej  nowej (starej) szkole powstaną dwie klasy sportowe.

Nie będzie likwidacji szkół w mniejszych miejscowościach.

Burmistrz postawił na dialog z kadrą pedagogiczną i  rodzicami. Jest przekonany o tym, że rzeczowa rozmowa jest w stanie zapobiec wszelkim perturbacjom. Przy wprowadzaniu tak kontrowersyjnych, nowych zasad kształcenia, nikomu nie są potrzebne są konflikty. Włodarze samorządowi zostali postawieni pod ścianą i to dosłownie, jednak w większości, są to ludzie bardzo doświadczeni. Dzięki temu nawet tak drastyczne posunięcia obecnego rządu można wprowadzić, uwzględniając wszelkie czynniki, które doprowadzą ten proces do szczęśliwego końca.

Niestety, nie wszędzie nowe zasady funkcjonowania szkoły odnajdują zrozumienie. W tej chwili, najgorzej jest chyba w gminie Cekcyn, gdzie w jednej z miejscowości, narasta konflikt na linii szkoła – gmina. TOKiS – PRESS jest w trakcie opracowywania bardzo obszernego i wstrząsającego materiału foto /audio/ wideo, który już za kilka godzin zostanie upubliczniony w tej formie, tylko przez naszą redakcję.

Obserwując całą sytuację, z wprowadzeniem „dobrej zmiany” w polskich szkołach, trudno oprzeć się wrażeniu, że tempo wprowadzanych „nowości”, nie jest przypadkowe, zwłaszcza w kontekście rewolucyjnych zmian w lokalnych samorządach. Oczywiście, mamy na myśli „dwukadencyjność”.

Zakładając złą wolę rządzących, którzy zamierzają wprowadzić na kluczowe stanowiska, w samorządach, swoich ludzi, „ekspresowa ewolucja” szkół, być może, w zamierzeniach dominującej partii, ma doprowadzić do konfliktu na linii rodzic – pedagog – włodarz. Oczywiście, to rozważania czysto teoretycznie, ocierające się nawet o teorię spiskową. Jednak warto sobie uświadomić to, że taka sytuacja jest możliwa, lecz raczej nie przysporzy popularności obecnie rządzącym w gminach, czy powiatach, dlatego doszukiwanie się rzekomych spisków, może być elementem gry na samych szczytach władzy.

Jak to wyrażają się o suwerenie polscy politycy…: „czy ciemny lud to kupi”?

Zmuszony tak, ale wtedy o „dobrej zmianie” nie może być mowy, zwłaszcza, kiedy mamy świadomość, że kolejny już raz płacimy za to samo! A gdzie w tym układzie są nasze dzieci?

__________________

(RED.)