Straż Gminna w Kęsowie zlikwidowana! ( felieton autorski)

Dzisiaj, ( 10 – 09) podczas obrad XII sesji Rady Gminy Kęsowo radni jednogłośnie zaakceptowali uchwałę o likwidacji jednostki municypalnych. W mojej ocenie jest to decyzja zła, rozpatrywana li tylko pod kątem niepotrzebnych uprawnień, które nadał strażnikom ustawodawca. Co oczywiste, chodzi o fotoradarowy „biznes”, który w ocenie kierowców stał się szczytem absurdu. Czy na pewno?

TOKiS od lat kwestionował zasadność postępowania strażników. Funkcjonariusze wystawiając urządzenia do mierzenia prędkości, sami ukrywali się w bocznych drogach lub wjazdach do prywatnych posesji lub w ich pobliżu.

Ten fakt najbardziej denerwował kierowców, jakaż to prewencja? Ten stan rzeczy określali jednoznacznie: słynny śmietnik jest pułapką i koniec. Nie do końca jednak świadomi byli tego, że jak wspomina w rozmowie ze mną pan komendant straży w Kęsowie: przepisy tego nie zabraniały. Oczywiście, można tutaj rozważać wątek czysto etyczny, ale z pewnością nie były to działania wbrew prawu. Tak, czy inaczej, odbieraliśmy ten fakt, jako pospolity drenaż kieszeni. Dziennikarze wielokrotnie zarzucali strażnikom opieszałość w przygotowaniu urządzeń fotoradarowych, dotyczyło to ich ustawienia, braku znajomości instrukcji obsługi, z której wynikały szczegóły, które wpływały na pomiar itd. Nie przypominam sobie jednak, aby podobne zarzuty kierowano w stronę municypalnych z Kęsowa.

Kęsowscy radni podnosząc ręce do góry kompletnie zapomnieli o tym, że straż, wypełniała jeszcze inne zadania, które znacząco wpływały na bezpieczeństwo mieszkańców gminy. Uczestniczyliśmy w wielu akcjach z udziałem dzieci i młodzieży. Cel był prosty, uświadomienie wszystkim skali niebezpieczeństw na i przy drogach, ale nie tylko! W gminie pojawiali się goście specjalni, ludzie znani w całej Polsce, którzy na swoim przykładzie mówili o skali zagrożeń, będąc samemu ofiarą, a nawet sprawcą wypadku!

Radni zapomnieli również o tym, że żyjemy w ekstremalnych pod względem bezpieczeństwa czasach, gdzie skala zagrożeń jest ewidentna. Za chwilę być może w gminie pojawią się tzw. „uchodźcy”,  którzy będą całkowicie bezkarni w realiach, gdzie nie ma: ani policjantów, a teraz strażników. Kto będzie strzegł i wspierał mieszkańców?

Wójt Kęsowa nie pozostawia najmniejszych złudzeń, chwilami podchodzi do wydarzeń dzisiejszego dnia dość emocjonalnie i ma rację, jest świadomy zagrożeń.

Pytanie kluczowe: co stanie się z majątkiem po strażnikach w głównej mierze chodzi o pojazdy? Odpowiedź wójta jest jasna i prosta – zostaną sprzedane, a pieniądze pozyskane w ten sposób zasilą gminną kasę. Padają również pytania związane z „przeklętymi” fotoradarami, co dalej z nimi będzie. I tutaj wójt pozostaje niewzruszony, mówi jasno, fotoradary pozostaną w gminie, są jej własnością i nie ma mowy o ich odsprzedaży. Szczerze mówiąc, możemy pozazdrościć takiej konsekwencji włodarzowi Kęsowa.

Likwidacja straży niesie za sobą i inne skutki, mniejsze wpływy do budżetu gminy, które przełożą się już wkrótce na ograniczenie inwestycji.. Co więcej, odczuje to również powiat tucholski, który od tej gminy nie dostanie już nawet grosza.

Fotoradarów zazdrościły kęsowiakom inne gminy, jednak tylko tutaj straż miała rację bytu, choć wokół niej było wiele zawirowań.

Kto zastąpi strażników? Jedyną formacją jest POLICJA, ale wiemy też doskonale o tym, w jakich czasach żyjemy, policjanci na terenie gminy Kęsowo będą rzadkością lub pojawiać się tam będą z konieczności.

Do 31 grudnia 2015, kęsowskie fotoradary będą pracowały się na drogach  sporadycznie, ich praca jest wygaszana, podobnie, jak   zlikwidowane zostanie 20 etatów.

__________________

(mrf.)