„Szlabanowy” problem tucholskich służb ratunkowych dobiega końca?

Starostwo Powiatowe w Tucholi zaangażowało się w rozwiązanie problemu wjazdu służb ratunkowych na teren firm, które swoje obiekty chronią przy pomocy bram wjazdowych i słynnych szlabanów.

To właśnie dzisiaj odbyła się druga runda rozmów z przedstawicielami nieruchomości na ten temat i wypracowano bardzo „dziwny” kompromis. Zaproponowano, że kłopot zniknie dzięki jednej z lokalnych  firm, której przedstawiciel wziął udział w spotkaniu. W krótkiej prelekcji wyjaśnił jak rozwiązać ten problem. Przez chwilę wgłębił się w szczegóły techniczne i prostym językiem wytłumaczył zarządcom, na czym polegać będzie jego praca. Z tonu wypowiedzi, które pojawiły się po zakończeniu prelekcji, można było odnieść wrażenie, ze propozycja została wstępnie „przyklepana”, choć starosta zastrzegł sobie, że wybór tej firmy nie jest ostateczny.

Obecnie przyjęło się, że zainteresowani szukają kilku firm, gdzie rozważane są najkorzystniejsze warunki, za te same lub mniejsze pieniądze.

Starostwo stworzy specjalną „szlabanową mapę” i objedzie wszystkie zakłady, których przedstawiciele pojawili się dzisiaj w starostwie, by ostatecznie sfinalizować przedsięwzięcie.

Kolejny już raz pominięta milczeniem została sprawa punktu pielęgniarskiego na ternie osiedla LOP, do którego dostęp również odcięto szlabanem. W wyniku tej „operacji”, chorzy nie mają szans dotarcia do celu autem, muszą „przespacerować się” kilkaset metrów na wózkach, o kulach lub… wcale. Mamy do czynienia z jakąś idiotyczną sytuacją, której nie zgłębi nawet Salomon.

Do sprawy szlabanów na terenie osiedli, wkrótce powrócimy w kontekście parkingów, a właściwie dyskryminacji mieszkańców części osiedli.

____________________

(mrf.)