„Tajemnica poliszynela”, czyli…czy wirtualny Matrix w Tucholi stał się realnym?

images„Mówiące kamienie”, na dźwięk tego hasła wiele osób dostaje stanu przedzawałowego. Dotyczy to zarówno przedstawicieli władz, jak i mieszkańców, którzy ze zdziwienia przecierają oczy. Przeważa jedno zdanie – „bankrut jeszcze się stawia?”. To najłagodniejsza ocena stanu rzeczy, który dominuje w powiecie tucholskim. Nikt nie dopuszcza myśli, że w kosztach partycypuje Unia Europejska, bo przecież unia, to my, oczywiście myśląc globalnie. Lokalnie…, dołożymy do przedsięwzięcia zaledwie kilkanaście tysięcy złotych. Zaledwie? W naszej sytuacji każda złotówka jest na wagę złota, skoro ma się długi, jak stąd do Marsa i z powrotem.

Zostawmy kosmiczne porównania, a skupmy się nad faktami, których niemym świadkiem jest obiektyw kamery, a ta jak zawsze bezdusznie rejestruje wszystko. Jakie ma wrażenie widz, który dokonuje oceny materiału? Niezwykła buta w sprawie, której nikt nie zrozumie, zakładając, że pobieżnie zna temat. A ten opatrzony jest zupełnie sporym embargiem i wielką zasługą mediów jest to, że próbują naświetlić całą sprawę bliżej. Efekt? Najaśniejsze gromy, które sypią się na głowy reporterów, dziennikarzy i komentatorów. Kim są autorzy podobnych osądów? To sami radni.

Publicznie wmawia się nam, że może nie dosłownie, ale jednak „paktujemy nie z diabłem, a z całym piekłem” naświetlając sprawę kamieni w sposób nierzetelny, wybiórczy, stronniczy. Dochodzi nawet do tego, że padają konkretne tytuły. To niedopuszczalne, w tej sprawie solidaryzujemy się z dziennikarzami z takich mediów jak „Radio Weekend”, „Tygodnik Tucholski”, czy z innymi, które podczas ostatniej sesji zostały pomówione. „Wolne media”, to nie jest pusty slogan, to rzeczywistość. Pewnie stąd utarło się idiotyczne określenie, że jesteśmy „którąś władzą”.

To oznaka słabości polityków, lub ludzi, którzy do podobnego miana pretendują, nie zdając sobie sprawy  z tego, jak wielką amatorszczyzną w sposobie działania się kierują. Kiedyś mogło to wzbudzać lekki uśmiech politowania, dzisiaj budzi przerażenie obywateli. Interpretując prawo w dość dowolny sposób doprowadza się społeczeństwo do skrajnych reakcji. Czy taki był cel Jego wyborów? Ktoś tutaj mocno zakpił z zaufania, które dzisiaj podważają media, a te są wyrazicielem głosu społeczeństwa, o czym władze zdaje się już zapomniały.

TOKiS – PRESS od dawna naświetla sprawę „mówiących kamieni” i to z różnych pozycji, doszło nawet do tego, że upubliczniliśmy specjalne opracowanie, którego autorem jest wyjątkowy specjalista w swojej dziedzinie, choć i tutaj dostrzegliśmy kilka uchybień. My zrobiliśmy to zaledwie trzy dni temu, władze dokonają podobnej analizy za jakiś czas. Wystarczy porównać to, kto ma rację.

Czego brakuje w tej całej awanturze? Odrębnego głosu Powiatu, który wszelkie wątpliwości powinien tłumić w zarodku otwartością poświęconych sprawie treści, publikując je w swoim portalu. Niestety, tam spotkać możemy wyłącznie informacje pozytywne, które przypadkowego czytelnika wprowadzają w błogostan, usypiając jego czujność. Czy to celowe postępowanie, czy też niekompetencja tych, którzy zajmują się redagowaniem tekstów do publicznej wiadomości?

Jak odnieść się do 27 sesji Rady Powiatu, która odbyła się w ostatni piątek? Nie ma na to określenia innego, jak „cyrk”, który my możemy skomentować, lub zbojkotować w kolejnej odsłonie? A może o to właśnie chodzi, aby pozbyć się z tych spotkań niewygodnych mediów? Marny pomysł, ale może się ziścić, kiedy poszczególne redakcje zwyczajnie zbojkotują tucholskie sesje, jako festiwal niemocy, „pyskówek” i wzajemnych oskarżeń. Na tym polega praca obecnej ekipy? A może w sprawę ma się wtrącić społeczeństwo, wychodząc na ulicę nie w sprawie obwodnicy – widmo, a niekompetencji „wybrańców”, którzy w podstawowych sprawach zwyczajnie sobie nie radzą?

Jak mamy komentować nowe postanowienia Rady, skoro coraz trudniej zorientować się w tym potoku słów, których czasami nie można zrozumieć, lub są bez znaczenia? A może zarówno rajcy, jak i radni, zwyczajnie nie mają pojęcia o rządzeniu naszą własnością? Właśnie tak! Przypominamy o tym, że to właśnie Wy Państwo pełnicie funkcje służebne wobec nas. To my wam za to płacimy i żądamy efektów. Popełniacie tony błędów i nawet nie macie koncepcji na częściowe wyjście z opresji. Przerzucanie winy na poprzednie ekipy i wyprzedaż majątku, niczego nie zmienią, to zwyczajny pokaz bezradności i skandal!!!

_________________________

Dwudzieste siódme posiedzenie Rady Powiatu Tucholskiego było pełne zwrotów akcji, można było odnieść wrażenie, że jesteśmy w jakimś Matrixie, gdzie nie wiemy, czy to wszystko jest prawdą, a może wirtualną rzeczywistością?

Pani starosta – Dorota Gromowska ogłasza publicznie, że jako radna nie ma nic przeciwko, aby także Komisja Rewizyjna zajęła się sprawą przetargu na „mówiące kamienie”, podczas głosownia jest jednak przeciwko temu rozwiązaniu. Zarząd Powiatu wydaje negatywną opinie, której przewodnicząca pani starosta, nie wiadomo jak w tym przypadku głosuje…. „za, a nawet przeciw” – mawiał klasyk, czyżby kalka sprzed lat?

Czy zachowanie radnego Zbigniewa Grugela, który zapomniał głosować w tejże sprawie, a prędzej nawoływał
do merytorycznej pracy, to już przedsionek Matrixa, czy też bezpieczne lądowanie? Społeczeństwo bezbłędnie zapamiętuje postawy asekuranckie.

Wojciech Kociński – krytykuje radnych, którzy chcą, aby skierować sprawę do Komisji Rewizyjnej, że przy okazji są oni przeciwni całemu projektowi „Borowiackie Szlaki”, później zaś kala się przed Szanowną Radą i przeprasza ich członków, czy to już akt desperacji?

Używając słów z oświadczenia radnego Marka Bolińskiego, o akcie nienawiści, o jadzie, o oddanej pracy na rzecz lokalnej społeczności, to zachowanie rodem z Rodziny Soprano, w dodatku w systemie zamkniętym?

Czy oskarżanie mediów informujących o wątpliwościach związanych ze wspomnianym przetargiem to już typowo „hajdarowskie” zagranie?  Wywieranie presji na mediach, to nie jest czasem próba ręcznego nimi sterowania, jak za czasów Urbana czy Grasia?

Koniec był jednak optymistyczny (?) radny Zbigniew Grugel, który w dalszej części, w zastępstwie przewodniczącego Michała Mroza poprowadził obrady sesji powiatu, życzył wszystkim miłego weekendu, aż chciałoby się rzec i dobrego obiadu, jak mawia osoba, o której zapewne, co niektórzy radni nie mają pojęcia, że tymi słowami zwraca się do wiernych….

 

S.C.

______________________________

Niestety, sprawa „mówiących kamieni” przyćmiła inne ważne i nierozwiązane sprawy, będzie to miało swoje konsekwencje, ponieważ w sprawę wmieszały się media ogólnopolskie. Będzie to niezwykle przytłaczająca antyreklama naszego regionu. Efekt? Kolejny stracony sezon turystyczny i obraz miasta, jako „zabita dechami dziura, pełna kompleksów, układów, zaściankowości, wstecznictwa, emerytów i rencistów” – jak mówią młodzi, którzy już spakowali walizki. Emerytów i rencistów zostawmy w spokoju, bo utrzymują to państwo, jednak…, kiedy stoimy przed takimi wyborami, pozostaje tylko jedno – Państwu, którzy nie potraficie pracować (rządzić) to my już… dziękujemy.

Mariusz R.Fryckowski i Szymon Chyła