TOKiS – PRESS na niewypowiedzianej wojnie w Ukrainie

Już wkrótce przedstawimy cykl bogato ilustrowanych artykułów poświęconych Ukrainie, gdzie w części ogłoszono stan wojenny, po wydarzeniach na KRYMIE I MORZU AZOWSKIM.

Tym, samym TOKiS – PRESS stał się jedynym polskim medium lokalnym, które zerwało ze zwyczajową konwencją i odwiedziło miejsca, gdzie obecnie toczy się niewypowiedziana wojna. Początek naszej podróży nastąpił w Bieszczadach, by później przebyć sporą ilość kilometrów, po to, aby potwierdzić lub zdementować to,co obecnie dzieje się w najbardziej zapalnym zakątku świata. Poniekąd, wcieliliśmy się w rolę korespondentów wojennych, choć oficjalnie wojny na Ukrainie nie ma. Do pewnego stopnia możemy czuć się zmanipulowanymi tym,co przekazują nam media zarówno polskie, jak i inne, na szczęście, większość informacji to stek bzdur.

Opowiemy o tym, co dzieje się na Ukrainie od Lwowa, poprzez Donbas do Zaporoża, będąc dobrze zaopatrzonymi w sprzęt i odpowiednie dokumenty,co nie było proste, a tym bardziej tanie.

Możemy wreszcie uchylić rąbka tajemnicy, dlaczego od trzech tygodni TOKiS – PRESS działa inaczej, niż zwykle.

Podróż, choć z gatunku wysokiego ryzyka, zakończyła się szczęśliwie, gwarantujemy sporo emocji, zadając jednocześnie kłam mediom głównego nurtu,które karmią nas informacyjną papką.

Niezależnie od wszystkiego, miejmy świadomość tego, że śmierć dla wielu autochtonów jest elementem, który dla części zachodniego społeczeństwa jest abstrakcją, a dla innych codziennością.Patrzymy na wszystko z perspektywy Polaków, którzy samotnie walczą o przetrwanie, czego świat nie chce dostrzec.

Opowieść o dwóch światach, jednym kolorowym, pełnym błękitów i drugim, szarym, przypominającym to, co działo się u nas prawie 40lat temu. Po rozmowach z przedstawicielami kultury i zwyczajnymi obywatelami zrozumiemy, dlaczego do naszego kraju trafiło, być może, ponad dwa miliony Ukraińców, wśród których znajdują się ludzie walczący o przeżycie, jak również ludzie zadaniowani, którzy mają konkretne rozkazy do wykonania i są dalecy od  pokojowych ambicji.

Zespół „Czeremszyna” pochodzi z Tarnopola, stanowi go 30 artystów, którzy koncertują również w POLSCE – przykład działań pozytywnych.

Tylko u nas, tylko w TOKiS – PRESS… już wkrótce.


(red.)