Tradycja troski o człowieka – wywiad z ks. Markiem Borzyszkowskim

foto_2 (1)Rozmowa z księdzem kanonikiem Markiem Borzyszkowskim, dyrektorem Grudziądzkiego Centrum Caritas, przedstawicielem Caritas Diecezji Toruńskiej w marszałkowskiej Radzie Działalności Pożytku Publicznego i wiceprzewodniczącym rady obecnej kadencji
Jak wygląda obecnie w Polsce klimat wokół organizacji pozarządowych i działalności której się ksiądz poświęca? Coraz bardziej widać poszerzający się w ostatnim czasie obszar zagrożeń egzystencjalnych, niedostatku i zwyczajnej biedy. Z drugiej strony dostrzec można również, na poziomie dokumentów europejskich oraz polskich, troskę o ludzi ubogich. Europejski program walki z ubóstwem zakłada zmniejszenie do 2020 roku w Polsce o 1,5 miliona liczby osób żyjących poniżej relatywnej granicy ubóstwa (dla UE założono 20 milionów). W naszym kraju opracowano projekt Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020, powstał również Krajowy Program Rozwoju Ekonomii Społecznej. We wszystkich tych programach podkreśla się dużą rolę organizacji pozarządowych.

Natomiast praktyka pokazuje, że wiele jeszcze trzeba zrobić, aby organizacje pozarządowe miały rzeczywisty wpływ na kształt tych dokumentów, aby w przyszłości mogły [właściwie] realizować działania wynikające z faktycznych potrzeb osób ubogich, nie skupiając się tak bardzo na kwestach formalnych, związanych z rozliczaniem projektów i osiąganiem za wszelką cenę założonych wskaźników. Kierunek jest dobry, ale musi być dobra wola, otwartość i chęć wzajemnego uczenia się po obu stronach, w sektorze publicznym i w organizacjach pozarządowych.

Ponadto, mimo wszystko, organizacje muszą dążyć do profesjonalizacji, aby sprostać pewnym wymaganiom formalnym. Natomiast sektor publiczny mógłby większym zaufaniem starać się obdarzać swego naturalnego partnera, jakim jest sektor pozarządowy.

Czym się ksiądz obecnie zajmuje? Jaki model efektywnego wsparcia społecznego wyłania się z księdza doświadczenia? 

Realizujemy obecnie unijne projekty związane aktywizacją zawodową i społeczną osób bezrobotnych oraz zagrożonych wykluczeniem społecznym. Są to projekty skierowane do osób bezrobotnych, w tym po 50. roku życia, oraz do osób niepełnosprawnych. Pragnę podkreślić, że wszystkie realizujemy w partnerstwie z innymi podmiotami – z instytucjami publicznymi (na przykład z Powiatowym Urzędem Pracy w Grudziądzu), organizacjami pozarządowymi (na przykład Fundacją Razem), a nawet z sektorem gospodarczym (Info-Biz Profesjonalna Edukacja). Uważam, że każdy sektor wnosi do projektu jemu tylko znane doświadczenia w pracy z osobami bezrobotnymi i zagrożonymi wykluczeniem społecznym.

 W ostatnim czasie położyliśmy też większy nacisk na współpracę z pracodawcami. Nie można bowiem walczyć z bezrobociem bez wsłuchania się w potrzeby pracodawców. Wierzę, że taka metodologia pozwoli najpierw na szybsze znalezienie pracy, a co za tym idzie na pełne i właściwe funkcjonowanie społeczne.
Jeśli chodzi o osoby wykluczone to efektywny model wsparcia społecznego musi zakładać pewien dłuższy elastyczny proces – zajęcia aktywizujące, szkolenia, staż, roboty publiczne). Osoby wykluczone są tak różnorodne w swoich problemach, że trudno tutaj często osiągnąć wszystkie wskaźniki założone w projekcie. Dlatego chciałbym jeszcze raz podkreślić konieczność elastyczności w podejściu do projektów realizowanych na rzecz osób wykluczonych.Chciałbym w tym miejscu wskazać rozwój Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób chorych psychicznie i niepełnosprawnych intelektualnie. Dom powstał w 2007 roku, miał wtedy 25 uczestników. Dziś ma 30 i jest kolejka oczekujących. Dzięki umowie podpisanej z samorządem województwa, w ramach rewitalizacji obszarów miejskich, przeprowadzony zostanie remont budynku, dzięki któremu dom będzie mógł przyjąć dodatkowe dziesięć osób.

Co jest obecnie największym problemem w tego typu działalności społecznej?

Wydaje się, że największym problemem związanym z działalnością społeczną organizacji pozarządowych jest uzależnienie tej działalności od środków publicznych. I nie chodzi mi wcale o to, aby sektor pozarządowy nie korzystał z tych środków, ale o to, aby miał chociaż pewne środki, którymi może samodzielne dysponować realizując cele statutowe. Mówię to w kontekście coraz większego dostrzegania roli podmiotów ekonomii społecznej. Jeśli stworzy się warunki do powstawania i rozwoju takich podmiotów, to organizacje je powołujące rzeczywiście będą mogły być bardziej samodzielne i niezależne.

Jak zmieniają rzeczywistość takie instytucje jak marszałkowska Rada Działalności Pożytku Publicznego? Co kościelne instytucje pomocowe do nich wnoszą? 

Rozpoczęła się dopiero druga kadencja rady w naszym województwie, trudno więc mówić o jakimś długim doświadczeniu w zmienianiu rzeczywistości. Niemniej członkowie rady należący do sektora pozarządowego wywodzą się z Sejmiku Organizacji Pozarządowych Województwa Kujawsko-Pomorskiego, a ten ma już dłuższą historię. Sejmik a dziś rada uczestniczy czynnie chociażby w opiniowaniu rocznych programów współpracy samorządu województwa z organizacjami pozarządowymi, wpływa też na opracowywanie dokumentów związanych z oceną składanych do Urzędu Marszałkowskiego przez organizacje pozarządowe wniosków. Na podstawie ostatnich spotkań z marszałkiem Piotrem Całbeckim mogę wyrazić przekonanie, iż ta współpraca, zwłaszcza w kontekście okresu 2014-2020, może być jeszcze intensywniejsza. Niemniej, jak już powiedziałem, wszyscy tej współpracy musimy się uczyć, zarówno strona samorządowa jak i organizacje pozarządowe.

A co kościelne instytucje pomocowe mogą wnieść do tej rzeczywistości? Myślę, że długowieczną tradycję troski o godność każdego człowieka, zwłaszcza potrzebującego, wynikającą z nauczania Jezusa i Kościoła.

Fot. Andrzej Goiński

15 listopada 2013 r.